Witaj na pokładzie! Zaloguj Rejestracja
Kanały RSS
RSS Aktualności
RSS Komentarze
RSS Forum
RSS Artykuły
RSS Zdjęcia
Nawigacja
Artykuły » 07. Prezentacje i fotoreportaże » Budowa krypy - 2008
Budowa krypy - 2008

Opis budowy galara - „patelki” metodą szkutniczą w Basonii km 312,50 rz. Wisły bp., występującego tam pod nazwą krypy, wraz z fotorelacją dokumentującą jej fazy.

Opisy historycznych, drewnianych statków galara i krypy budowanych metodą szkutniczą, autor niniejszego opracowania zamieścił już wcześniej na łamach tego portalu.

Etymologia nazwy KRYPA wywodzi się od pogardliwego nazwania przez austriacką administrację wodną małych, wiślanych form szkutniczych – jako die Krippe - koryto. Na Wiśle Puławskiej krypą nazywano ożaglowaną formę galara z Wisły Krakowskiej, stąd nazwa krypy basońskiej bez ożaglowania, pełniącej prawie do chwili obecnej także pod nazwą „bydlarki” funkcję promu do przewozu bydła i pojazdów na przeprawie międzybrzegowej.

Poniższe opracowanie stanowi komentarz do fotorelacji wziętego fotografika „rzeczy wiślanych” p. Rafała Łapińskiego z Fundacji „Ja, Wisła”. Prezes tej Fundacji p. Przemysław Pasek zgodnie ze wskazówkami autora dotarł do wsi Basonia, odnalazł starego szkutnika i jego trzech pomocników (rozpiętość wieku 56-81 lat), zakupił drewno i zlecił budowę krypy. Z braku możliwości nabycia bezsękowych, długich desek sosnowych, zakupiono deski świerkowe o wymaganych właściwościach. Deski świerkowe są co prawda lekkie, ale ich trwałość będzie znacznie krótsza od surowca sosnowego. Na wręgi wyszukano z rzadką starannością 19 naturalnych krzywulców-kokor akacjowych charakteryzujących się niezwykłą trwałością, łączonych z dziewiętnastoma sosnowymi progami zwanych też zolami czyli dennikami i świerkowym poszyciem z szesnastu 3-calowych desek zwanych ławami, sposobem „kołkami na trepkach”, czyli rozklinowanych kołkach klinami z trwałego drewna jałowcowego lub akacjowego w liczbie 200. Wobec braku gwoździ z płaskimi łbami kowalskiej roboty czyli bratnali do zszywania poszycia i łączenia innych elementów, zastosowano 400 gwoździ fabrycznych na stalowych szajbach czyli podkładkach. „Szparuny” czyli uszczelnienie szpar wykonano smołowanym targanem lnianym skręconym w „warkocze”, dobitym „dychtajzą”. Dychtunek zabezpieczono przed wypadaniem dociskając go „zynklówką” – czyli leszczynowymi „wiciami”, przymocowanymi do dna trzema kopami (około 200 sztuk) „żabek” – czyli blaszek z wąsami.

Szkutnik Eugeniusz Kłudka, pomocnik i uczeń znanego w okolicy nie żyjącego już od dawna szkutnika „Ula Tadka” (Tadeusz Ul – „urodzony przed wojną japońską”), odnalazł w starej chałupie swego dawnego mistrza szablony do wręgów i do kąta przycięcia zewnętrznych desek dna, bez których budowa krypy byłaby bardzo utrudniona. Zespół szkutników zorganizował „Loniek” - Leopold Greber l. 56, z profesjonalnym udziałem uczniów „Ula Tadka” - Eugeniusza Kłudki l. 75, Edwarda Kłudki l. 71 i Bogdana Palucha l. 81. Zainteresowanie budową krypy mieszkańców wsi Basonia i Wałowice było niecodzienne, ponieważ tradycja budowy i eksploatacji tych statków jest w tej okolicy niespotykana. Toteż podczas trzytygodniowych prac szkutniczych zaimprowizowana stocznia miała licznych widzów i wytrwałych obserwatorów, ale też bezinteresownych pomocników, pożytecznych zwłaszcza przy wodowaniu, które dla Basonii stało się w dniu 8 listopada 2008 roku prawdziwym świętem.

Miejsce na budowę dawnych statków ciężkich, jak np. XVI-wiecznej szkuty wiślanej, wybierano pod kątem łatwego wodowania wybudowanego zimą kadłuba podczas przyboru wody wiosennej, która sama unosiła ukończony statek. Statki lekkie natomiast jak małe galary, baty lub krypy mogły być wodowane przez spychanie do rzeki. W omawianym przykładzie budowy krypy w Basonii z uwagi na jej lekkość i niewielkie wymiary 11 x 3 m, taki właśnie sposób zastosowano.

 

Zostaną teraz omówione kolejne fazy budowy tego ostatniego już prawdopodobnie wiślanego, drewnianego statku:

Faza I:

Na wybranym, dogodnym miejscu do wodowania kadłuba przez zepchnięcie do rzeki, budowano tzw. warsztat, czyli spoziomowane sosnowe belki-legary zwane legunami, zespolone „na sztywno”. Na legarach tych układano dno krypy, ściśle dopasowując do siebie kolejne, dociskane klinami jedna do drugiej  ławy – czyli deski tworzące dno.

Fot. 1: Szkutnik układający dno krypy, ściśle dopasowując do siebie kolejne, dociskane klinami na klamrach jedna do drugiej  deski zwane ławami. Widoczna jest klamra wbita w legar i kliny dociskające ławę czyli deskę denną.

Fot. 2: Szkutnik posługuje się wyłącznie toporkiem ciesielskim kowalskiej roboty o charakterystycznym kształcie, który nie uległ zmianie od XVI w.

Fot. 3: Przycinanie deski toporkiem wzdłuż wytrasowanej smolonym sznurkiem linii, wyznaczającej ścisłą krawędź deski.

Fot. 4: Obróbka naturalnej krzywki-kokory na wręg, profilowany wg specjalnego, odnalezionego szablonu po legendarnym basońskim szkutniku „Ulu Tadku”.

Fot. 5: Wycinanie w denniku gniazda na wręg zwykłą, stolarską piłką ramową.

Fot. 6:  Łączenie dennika z wręgiem przez zbijanie gwoźdźmi.

Fot. 7: Zwój smolonego opaloną żerdką sznurka do trasowania linii prostych. Na drugim planie stalowa klamra wbita w legar, do dociskania klinami ław, czyli desek dennych krypy.

Fot. 8: Trasowanie smolonym sznurkiem na deskach dennych linii prostej pod kątem prostym w stosunku do osi statku, w celu właściwego przytwierdzenia do dna progu czyli dennika zespolonego z wręgiem. Sposób ten znany jest wśród szkutników od setek lat.

Fot. 9: Sprawdzanie prawidłowości kąta nachylenia zewnętrznej krawędzi deski dennej starym szablonem po „Ulu Tadku”, koniecznego do przypasowania burtnicy – czyli dolnej deski burtowej.

Faza II:

Prowizoryczne mocowane do dna krypy denników zespolonych z wręgami gwoźdźmi i przytwierdzanie ich na stałe kołkami.

Fot. 10: Ręczne struganie kołków toporkami. Szkutnicy przy większości prac stosowali wyłącznie topór ciesielski.

Fot. 11: Wiercenie otworu „na wylot” we wręgu i desce dennej, w celu wbicia weń kołka łączącego.

Fot. 12: Wbity we wręg kołek, rozszczepiony do rozklinowania w poprzek słoi wręgu, jako zabezpieczenie wręgu przed pęknięciem.

Fot. 13: Opis:  Mocowanie zespolonych  z wręgami denników do dna krypy. Kołki wbijane przez szkutnika toporem ciesielskim są u góry znacznie szersze niż u dołu. Szkutnik na drugim planie obcina piłą spalinową „na równo” wystające części kołków, które z powodu szerszego górnego końca głębiej już nie weszły. Na fotce widać, że każda deska jest łączona z poszczególnymi dennikami, co świadczy o solidnej konstrukcji statku.

Faza III:

Podginanie załamów, gdzie dno krypy powinno być na dziobie i rufie podgięte ku górze ponad linię wodną. Podgięcie dziobowe zmniejszało wydatnie opór czołowy krypy w ruchu, a krypa z podgięciem rufowym nie wlokła za sobą fali rufowej.

Fot. 14: Opis:  Formowanie załamu, który na głowie krypy czyli dziobie jest podginany prawie do poziomu górnych desek burtowych, rufę zaś czyli cal zazwyczaj do linii największego zanurzenia. Na zdjęciu szkutnicy pomagają sobie dźwignią z kloca, wspomaganą lewarem typu kolejowego.

Fot. 15: Mocowanie łańcuchem do dennika drugiej dźwigni z surowego kloca,  utrzymującej załam w pozycji wygiętej, aż do przymocowania burtnic.

Fot. 16: Widok dna krypy z przymocowanym owrężem i podgiętym załamem, którego krzywiznę utrzymuje dźwignia z kloca. Na pierwszym planie dwie deski czyli ławy, które zostaną przymocowane do wręgów jako burtnice.

Faza IV:

Dopasowywanie przez podginanie i piłowanie desek burtowych, a następnie mocowanie ich gwoźdźmi do wręgów i krawędzi zewnętrznych desek dennych. Dolna krawędź burtowej deski dolnej musi wystawać około 10 cm poniżej dna, jako ochrona dna przed zetknięciem z kamieniami w nurcie lub tarciem o ostry żwir.

Fot. 17: Wiercenie otworu „pod gwóźdź”. w dopasowanej dolnej desce burtnicy

Fot. 18: Wbijanie gwoździa w wywiercony „na wylot” otwór przez deskę i wręg.

Fot. 19: Podginanie „na zszywkę” wystającego gwoździa na wręgu.

Fot. 20: Zszywanie gwoźdźmi dolnej deski burtowej z krawędzią zewnętrznej deski dennej.

Fot. 21: Wstawianie na calu czyli rufie rozpornicy czyli rodzaju pawęży.

Fot. 22: Dopasowywanie przez podginanie górnej deski burtnicy.

Fot. 23: Poziomowanie i jednocześnie gładzenie górnej krawędzi burty, „coby przy siadaniu zadra nie weszła komuś w ...” portki!

Fot. 24: Przyszycie górnej krawędzi deski burtowej do wręgu. Widoczny łeb gwoździa na podkładce.

Fot. 25: Szparunek czyli dychtowanie szpary na styku dna z rozpornicą smołowanym warkoczem targanu lnianego, dobijanym drewnianą dychtajzą pobijaną młotkiem.

Fot. 26: Targan lniany przygotowany do skręcenia w warkocze i smołowania na gorąco, oraz gwoździe z szajbami czyli podkładkami.

Faza V:

Kadłub krypy zostaje postawiony na burcie, w celu rozklinowania kołków wystających od spodu dna.

Fot. 27: Stawianie krypy na burcie.

Fot. 28: Dodatkowe dociąganie desek dennych do denników gwoździem.

Fot. 29: Rozłupywanie młotkowanym dłutem wystającego końca kołka, w celu zrobienia gniazda na wbity później w to miejsce klin.

Fot. 30: Rozklinowywanie wystających od spodu kołków wbijanymi młotkiem trepkami czyli klinami z twardego drewna.

Fot. 31: Rozpoczęcie szparunku czyli dychtowania szpar skręconym i posmołowanym warkoczem z targanu lnianego i dobijanym dychtajzą.

Faza VI:

Kadłub krypy zostaje „obalony” do góry dnem, w celu ukończenia szparunku i rozpoczęcia zynklówki przez zabicie dychtunku wiciami obitymi cynkowanymi blaszkami-„żabkami”. W tej fazie cały kadłub smarowany jest od spodu „na gorąco” rozgrzaną smołą drzewną, w celu ochrony przed procesem gnilnym drewna.

Fot. 32: Struganie leszczynowej wici, przygotowywanej do zynklówki.

Fot. 33: Kontynuacja szparunku czyli dychtunku przez wbijanie w szpary smolonych warkoczy targanu lnianego dychtajzą z twardego drewna, pobijaną młotkiem.

Fot. 34: Szparunek czyli wbijanie szczeliwa w szpary. Z prawej szkutnik kończy wbijanie dychtajzą w szparę między ławami warkocza smołowanego na gorąco targanu. Z lewej dwaj szkutnicy zynklują leszczynową wić „żabkami” czyli ocynkowanymi (zynklowanymi) blaszkami z wąsami.

Fot. 35: Obijanie żabkami wici przez szkutnika.

Faza VII:

Obijanie blaszaną taśmą tzw. „bednarką” wystających krawędzi dolnych desek burtowych, w celu zabezpieczenia ich podczas ruchu statku przed niszczącym wycieraniem o rafy i ostry żwir.

Fot. 36: Końcowe czynności dociągania desek burtowych do sztaby. Końce desek burtowych przeznaczone do ucięcia równo ze sztabą nie zostały posmarowane smołą. Dobrze widoczne zynklowane w szparach wici.

Fot. 37: Nakładanie „bednarki”, dopasowywanie, wiercenie otworów i przybijanie gwoździami.

Fot. 38: Mocowanie końca podwiniętej „bednarki”.

Faza VIII:

W tej fazie kadłub zostaje obrócony dnem do dołu, a jego wnętrze całe posmarowane gorącą smołą. Przeprowadza się też roboty wykończeniowe.

Fot. 39: Mocowanie „podejścia” czyli „podjazdu” na sztabę czyli dziób krypy.

Fot. 40: Układanie i mocowanie prowizorycznych podłóg..

Faza IX:

Przygotowania do chrztu i wodowania.

Fot. 41: Szampan czeka na ceremonię chrztu krypy.

Fot. 42: Tradycyjny chrzest przez rozbicie butelki szampana.

Faza X:<

Wodowanie krypy przez zepchnięcie kadłuba do Wisły i obowiązkowe, tradycyjne „wydepcyny”, kiedy osoby biorące udział w wodowaniu wchodzą na zwodowaną krypę w celu udowodnienia widzom jej zdolności nawigacyjnej, po czym flisacy robią „na pych” rundę honorową.

Fot. 43: Wodowanie krypy przez jej spychanie na wodę w kierunku rzeki. Na drugim planie tłum uczestników ceremonii.

Fot. 44: Runda honorowa.

Fot. 45: Powrót z „wydepcyn”.

Fot. 46: Widok ogólny gotowego „produktu”.

kmdr por.rez. mgr Adam W. Reszka

Słownik  terminów  profesjonalnych

(będących w użyciu u szkutników z Basonii)

Bratnale – gwoździe kowalskiej  roboty do obszywki czyli mocowania poszycia do owręża.

„Bydlarka” – potoczna nazwa krypy do przewożenia bydła na przeprawie promowej.

Dychtajza – narzędzie do upychania splecionego w warkocz targanu.

Dychtunek – uszczelnienie szpar w poszyciu.

Cal – część rufowa krypy

Galar – płaskodenny, drewniany statek rzeczny szkutniczej roboty.

Galar-„patelka” - galarek, mały galar; żartobliwe nazwanie typu statku.

Głowa – część dziobowa krypy.

Kokora – naturalna krzywka drewna, wykorzystywana jako materiał na wręgi.

Krypa – rodzaj ożaglowanego galara; na Wiśle Puławskiej nazwa ta przeszła też na nieożaglowane statki tego typu.

Kołki na „trepkach”  - rozklinowane kołki jako wiązanie poszycia z owrężem na krypach i galarach.

Leguny – legary; zazwyczaj belki z drewna kantowego, wmontowane w tzw. warsztat.

Ława – deska sosnowa lub świerkowa na poszycie statku drewnianego.

Obalać – przewracać.

Obszywka mocowanie poszycia do owręża.

Owręże – ustawiony w krypie zespół wręgów i denników.

Próg – zola czyli dennik; belka wiążąca ławy denne poszycia.

Rozpornica – zamknięcie cala czyli części rufowej krypy grubą deską; rodzaj pawęży.

Szajba – stalowa podkładka pod łeb gwoździa.

Szparunek – zespół czynności związanych z uszczelnianiem szpar.

Szparuny – uszczelki.

Sztaba – pozioma belka jako zamknięcie części dziobowej krypy.

Targan – oczyszczone włókna długie lnu lub konopi; posmołowane służyły na statkach drewnianych jako szczeliwo do szpar.

Trepki  - kliny z twardego drewna do rozklinowywania kołków.

Warkocz – skręcone, smołowane włókna lnu lub konopi, stosowane jako szczeliwo do szpar.

Warsztat – urządzenie ze spoziomowanych kantówek, jako fundament do układania dna.

Wić leszczynowa gałąź, witka, ostrugana z jednej strony na płasko, obijana żabkami (zulachami) na szparach między deskami czyli ławami poszycia dennego i burtowego, zapobiegająca wypadaniu dychtunku; czynność tę nazywano zynklówką; por. termin wicina na Niemnie.

Wręg - żebro; naturalny krzywulec pod kątem 90ş sporządzony z kokory.

„Wydepcyny” (gwarowe) – po chrzcie i wodowaniu rytualne deptanie podłogi na dnie krypy przez szkutników i ich „pomagierów” podczas rundy honorowej.

Załam – podgięcie dna krypy na dziobie i rufie.

Zynklowana – cynkowana; tu: ocynkowana blaszka, czyli żabka.

Zynklówka – czynność obijania wici żabkami, w celu wciśnięcia jej w szparę.

Zola – dennik czyli próg.

Zulacha – (culaga – „przycisk”) – żabka.

Żabka – blaszka z „wąsami” do obijania wici, czyli do zynklówki.

Komentarze
#1 | Teos dnia 15.03.2009 00:09
Panie Komandorze, serdecznie dziękuję za fantastyczny fotoreportaż,
wygląda na to że ta krypa była zbudowana, że się tak wyrażę "rzutem na taśmę". Niewiele wody w Wiśle upłynie, a całkiem zanikną takie zawody i umiejętności, stare narzędzia się zawieruszą i wówczas tylko zdjęcia pozostaną. Gratuluję zleceniodawcy pomysłu a szkutnikom wykonania dobrej, rzemieślniczej roboty.
#2 | zamek dnia 15.03.2009 08:09
Tak pomysł budowy krypy był znakomity. Muszę się przyznać, że widziałem te zdjęcia już dużo wcześniej, na stronie Fundacji "Ja Wisła" i faktycznie oglądałem je z zapartym tchem. Panie Adamie, moje uznanie za profesjonalne opisanie czynności szkutniczych. Dla chętnych zamieszczam linki do galerii na stronie fundacji "Ja Wisła" gdzie można znaleźć więcej zdjęć. - budowa krypy
... jako ciekawostkę dołączam link do galerii (na tej samej stronie) ze zdjęciami z wypompowywania wody z dawnego dworca wodnego w warszawskim Porcie Praskim. Czas pokaże czy uda się uratować ten wspaniały zabytek - Dworzec Wodny
#3 | Adam Reszka dnia 15.03.2009 10:27
Teosowi i Zamkowi: Z fotorelacji fotografika Rafała Łapińskiego z warszawskiej Fundacji "Ja Wisła", wybrałem tylko zdjęcia stanowiące ilustrację ciągu technologicznego budowy drewnianego statku metodą szkutniczą, zaopatrując każdą fotkę w niezbędny komentarz, dający temu materiałowi wartość historyczną. Wyeksponowałem tu szereg ważnych szczegółów, jak np. łączenie poszycia z owrężem metodą "na kołki", znane ale nigdy nie fotografowane. Usiłowania, aby ukazał się on na "naszym" portalu, skutkowały morderczą pracą naszego Kapitana. Nic dziwnego, że w końcu zawalony różnymi artykułami nie może podołać nadmiarowi pracy.
#4 | przylodz dnia 20.03.2009 09:30
Bardzo ciekawa relacja! Dziękuję Panie Adamie, że przybliżył nam Pan ten zamierający zawód. Relacja jest wspaniale skomponowana. Czytałem z zapartym tchem. Serdecznie Pana pozdrawiam.
Adam Madaj Smile
#5 | koziobrody dnia 25.03.2009 20:34
Jestem amatorem szkutnikiem.Nie jeden jacht postawiłem na wodzie.Tu jednak "Panowie - Czapki z głów".Chylę czoła.Pozdrawiam.Koziobrody
#6 | marek56 dnia 25.03.2009 20:56
Żałuję, że mnie choć przez małą chwilę nie było przy tej budowie albo przy wodowaniu. To jest szkutnicza robota. Kiedyś, kilka lat temu na jakiejś stronie internetowej znalazłem zdjęcia z budowy całkiem sporej łodzi indonezyjskiej. Mała wioska nadmorska, drewno z pobliskiej dżungli, i... podobne narzędzia: toporek, piła (no może 2-3), ręczna robota, cudo.
pozdrawiam
marek56
#7 | Adam Reszka dnia 26.03.2009 10:09
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie było to ostatnie w kraju wodowanie drewnianego statku zbudowanego metodą szkutniczą. O ile mi wiadomo, szkutnicy z Basonii km 312 rz. Wisły dostaną nowe zamówienie na budowę krypy. Znam też kilku szkutników, m.i. z nad Bugu, którzy budowali drewniane baty dla Ośrodka "Polonia" na Zamku w Pułtusku, gdzie chodzą one na spacery z pasażerami i są zwane "gondolami". Dotychczas jeszcze w Kuzawce n. Bugiem km 344 i w przysiółku Osieńczuki k. Dołhobrodów km 352 dłubią czólna jednopienne dla rybaków bużnych, łowiących z dwóch czółen metodą "na włoczek". Przed półwieczem obserwowałem budowę batów w Czerwińsku n. Wisłą km 578. Jeszcze ćwierć wieku temu chodziły na Narwi i Bugu drewniane promy pięknej roboty. Bardzo ładne łódki drewniane robią jeszcze nad Bugiem w rejonie Drohiczyna.Teraz relikty szkutnictwa spotyka się nad rzekami w wersji zaledwie śladowej.
#8 | larex dnia 04.04.2009 03:45
Panie Adamie! Cała załogo tego portalu!
Przede wszystkim bardzo dziękuje za napisanie tego materiału w sposób fachowy, który stanowi uzupełnienie wiedzy oraz terminologii z tej dziedziny.

Po powrocie z realizacji tego materiału poczułem wagę tego przedsięwzięcia, było to dla mnie niezwykłe doświadczenie i poczwórna radość - raz, że zrobiłem właśnie taki materiał (mógłbym śmiało powiedzieć, że życia) dwa, że zobaczyłem jak powstaje na nowo coś co już o mało nie wymarło, trzy, sam trzytygodniowy pobyt w tej miejscowości i poznania bardzo ciekawych ludzi, a teraz doszedł jeszcze czwarty, zachwyt zrealizowanym materiałem osób związanych nie tylko z żeglugą, ale także fotografików, dziennikarzy i wielu innych osób.

Są takie rzeczy, emocje, wspomnienia, których nie sposób opisać.

Zapraszam zatem, już w maju na pokład krypy Basonia - Wałowice.

Jeszcze raz Bardzo dziękuję i pozdrawiam

Rafał Łapiński - Fundacja Ja Wisła
#9 | Adam Reszka dnia 04.04.2009 23:53
Pan Rafał Łapiński jest autorem obszernej fotorelacji z budowy owej krypy w Basonii. Link pełnej fotorelacji pt. "budowa krypy" podał wyżej "Zamek". W moim artykule zostały dobrane fotografie obrazujące wyłącznie technologiczny ciąg produkcyjny krypy. Tą drogą składam podziękowanie za ich udostępnienie autorowi "larexowi" panu Rafałowi.
Pozdrawiam - Adam Reszka - Bractwo Wiślane
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [7 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]

Dzisiaj jest środa
24 stycznia 2018 roku
Urodziny świętują:
Nikt z naszej załogi
nie ma dziś urodzin

36,062,314 odwiedzin łącznie
Użytkowników online: 0 - Gości online: 3
Łącznie użytkowników: 1,812
Najnowszy: nowum
Serdecznie witamy!
Powered by PHP-Fusion v.7.02.07. Copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.   PRchecker.info Free counters!
Zakładanie firm w Niemczech | Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL | Aerografia | Krismods | Dysnet