Witaj na pokładzie! Zaloguj Rejestracja
Mapa serwisu Redakcja Kontakt Dotacjagreen
Nawigacja
Strona powitalna
Aktualności (News)
Artykuły i felietony
Forum dyskusyjne
Giełda Pracy
Galeria floty
Galeria fotografii
Najnowsze fotki
Najnowsze komentarze
Ostatnio na forum
Najpopularniejsze
Spis treści serwisu

Stany wód:
- Polska
- Niemcy, Austria
- Holandia, Anglia
- Belgia
- Czechy
Sytuacja hydrologiczna
Ostrzeżenia hydrologiczne
Prognoza pogody

Komunikaty nawigacyjne
- Użytkowników szlaków
- RZGW Warszawa
- RZGW Wrocław
- RZGW Szczecin
- RZGW Poznań
- RZGW Gdańsk
- RZGW Kraków

Wyszukaj

Żegluga w malarstwie
Żegluga na znaczkach
Kącik dla najmłodszych
Absolwenci z Brücknera
Stowarzyszenie TŻŚ
Polecane strony
Najnowsze artykuły
Wiślany rejs MS "Col...
Rzeka to życie
Słowa pisane są kotw...
Odrzańska fanaberia
Z Niemiec na Mazury
Stocznie, czyli jak ...
Pchacze produkcji by...
Niech się święci...
Wiadrusowy Ogarek
Żeglarz, narciarz - ...
Sprawujemy patronat
Promujemy




TURYSTYKA WODNA
BAD PISTOLS
Zagłosuj na naszą stronę w rankingu żeglarskim!
Podium
Witryna Dnia PC World Komputer Złota Strona Tygodnia Tygodnika WPROST
PERŁA INTERNETU
Skąd przybywacie
Locations of visitors to this page
Statystyki
Płyną Odrą nowe rzeczne statki... do Holandii
Stocznia "Malbo" we Wrocławiu przy kompletnym braku zainteresowania mediów wyekspediowała do Szczecina kolejny kadłub zbiornikowca rzecznego dla holenderskiego armatora. Studziesięciometrowy statek przeprowadzi w dół Odry kpt. Czesław Szarek.

Duży jak na nasze ale "normalny" jak na europejskie warunki rzeczne chemikaliowiec musi być prowadzony z zachowaniem szczególnych warunków. Oczywiście na zaniedbanej jako droga wodna Odrze trzeba stworzyć możliwość przejścia odcinka poniżej ostatniego piętrzenia w Brzegu Dolnym i dalej do Szczecina przez alimentację koryta wodą ze sztucznego zrzutu - tzw "fali".

Z niekłamaną satysfakcją ale i z cichym smutkiem warto tu zaznaczyć, że zarówno prezes zarządu stoczni "Malbo" - Marcin Lubieniecki - jak i kpt. Czesław Szarek są absolwentami naszej, chyba pochopnie zlikwidowanej, wrocławskiej szkoły żeglugi.

Relacja filmowa:
Komentarze
#1 | Adam Reszka dnia 22.10.2008
Rzeczni kapitanowie - zuchy! Zwłaszcza pokroju Czesia Szarka. Na Wiśle też takich można spotkać. Nie mam odwagi dręczyć naszego Dowódcy, ale kilka ciekawych fotek z Wisły z podobnymi transportami i odnośnym komentarzem mógłbym podesłać. A swoją drogą reportaż rzadkiej klasy! Ciekawi mnie tylko, jak kpt. Szarek obróci ten kadłub w km. 542 ujście Nysy, w tym fatalnym zakolu. Założę się, że idąc "po dole" Kapitan jako kapitan Bizona-106 walił prawą rufową kotwicę i obracał dziób zestawu na lewym silniku. Ale jak tego dokonać Cześkowym Turem? Kto mi to powie? Pozdrowienia wszystkim "wilkom rzecznym" - kpt.ż.ś. Adam Reszka. ;)
#2 | Apis dnia 23.10.2008
Czesiu prowadzi zestaw dwoma pchaczami. Jeden służy niemal jak bugstrahl - czyli ster dziobowy (widać to na filmiku) - tyle że mocniejszy. Każdy z "Żubrów" Czesia prowadzących ten zestaw ma bowiem moc dużo większą od Bizona! (silniki IVECO). Poradzi sobie. Gorszy jest wiatr, bo kadłub chemikaliowca jest wysoki w burcie. Fotki z Wisły podeślij koniecznie! Musimy przecież pokazać niewykorzystane mozliwości... Walczmy z "biomasą" na argumenty a nie na "gdybanie".
#3 | Michael Tokay dnia 23.10.2008
ANDRZEJ BARDZO PROFESJONALNIE ZROBIONY FILM ! BRAWO. MA SIE WRAZENIE JAK BY SAMEMU PROWADZILO TEN CHEMIKALIOWIEC. POZDROWIAM CIEBIE I CZESLAWA WRAZ ZALOGA, POWODZENIA. MICHAELTOKAY. (65 Vm).
#4 | Adam Reszka dnia 23.10.2008
Dzięki za informację Andrzeju. Kpt. Łożewski na Wiśle prowadzi swoje zestawy dwoma "bombowcami" (moimi ulubionymi statkami) w podobny sposób: jeden na holowanie, drugi na pchanie. Fotki podeślę - i nie tylko fotki, ale boję się ustawicznie przysparzać Ci roboty.
Pozdrawiam - Adam.
#5 | Mariner76 dnia 23.10.2008
Miałem okazję uczestniczy w transporcie kadłuba z Malczyc do Szczecina.Nie rozumiem po co obracac kadłub na 542 kilometrze.
Z tego co sobie przypominam kilka kilometrów przed odrą graniczną są ostre zakola ale nie tak ostre jak w Cigacicach czy Nowej Soli tam pamiętam najwięcej okręciłem sie sterem.Z resztą odra poniżej ujścia rzeki bóbr rozszerza się trochę co zwiększa promień zakoli.
#6 | Adam Reszka dnia 24.10.2008
Koledze Anonimowi "zz": moje wątpliwości manewrowe wynikały z przeświadczenia, że kpt. Szarek prowadzi kadłub chemikaliowca jednym pchaczem "na pchanie". Przeoczyłem bowiem fakt zastosowania dwóch pchaczy - ten drugi holuje naprowadzając dziób na kurs, co wyjaśnił szczegółowo niezastąpiony nawigacyjnie Kapitan. Ta technika jest mi znana ze znajomej Wisły, Odry bowiem nie znam tak dokładnie. Pozdrawiam - A.R.
#7 | Greg dnia 27.10.2008
Swietny filmik! Bardzo wymowna scena z zakorkowanym samochodami mostem. A Odra pusta i niewykorzystana. Dobrze, że chociaż kpt. Czesław Szarek jest na niej. Pozdrawiam.
#8 | teich dnia 27.10.2008
Przepraszam za pytanie ale jestem laikiem. Co oznacza na pchaczu mijanego zestawu z kruszywem niebieska tablica na prawej burcie?
#9 | Apis dnia 27.10.2008
Rzeka nie jest ulicą i nie zapewnia jednakowych warunków wszystkim (głębokość, możliwości manewrowe). Zgodnie z przepisami o wyborze korzystniejszej drogi decyduje kapitan statku płynącego w dół rzeki (z prądem). Jeśli wybiera się mijanie przeciwne do ruchu prawostronnego - wystawia się na prawej burcie tablicę 1x1 m (lub niegdyś flagę) w kolorze niebieskim. Mijanie zgodne z ruchem prawostronnym nie wymaga sygnalizacji.

Zwyczajowo proponuje to kapitan statku płynącego w górę, a kapitan mający pierwszeństwo akceptuje to lub nie. Zauważ, że tablica jest na obydwu jednostkach. Zestaw z kruszywem płynie w górę rzeki - zestaw z kadłubem zbiornikowca w dół.

Na dużych rzekach np. na Renie od Duisburga w dół obowiązuje ruch prawostronny, ale jest to ogłaszane w drodze przepisów lokalnych Urzędów Dróg Wodnych.
#10 | Pan_Jaworek dnia 04.11.2008
Czy w praktyce podczas mijania przeciwnego do ruchu prawo- stronnego konieczna jest sygnalizacja niebieskimi tablicami, czy wystarczy uzgodnienie przez radio UKF?

Pozdrawam - Paweł
#11 | Apis dnia 04.11.2008
Sygnalizacja na ruchliwych rzekach jest konieczna - muszą to widzieć i wiedzieć wszyscy - także ci, którzy mają np. włączony inny kanał na UHF.

Jeśli mijamy się z pojedynczym statkiem na naszej Odrze - można uzgodnić przez radio. Mały zwrotny okręcik Pana Jaworka może w zasadzie wszędzie śmignąć, ale przepis jest przepisem :D. Wystarczy niebieska flaga. Tablica metrowych rozmiarów nie jest na małej jednostce konieczna.
#12 | teich dnia 07.11.2008
Dziekuję za odpowiedź. Już jaśniej. A do głowy mi przyszło to pytanie, gdy siedziałem na lodach na jednym z nadreńskich bulwarów Dusseldorfu, a potem obserwowałem statki na Renie w Kolonii. Jakież było zdziwienie mojego kolegi z Niemiec ,że jestem tak wpatrzony w ruch statków na rzece nawet w nocy!.Nie wiem czy dotarły do niego mojej wyjaśnienia,że na Wiśle to ja nie widuję praktcznie niczego co pływa. Dla nich to zwyczajność przerywana tylko incydentami jak transport Burana- rosyjskiego statku kosmicznego
#13 | Apis dnia 07.11.2008
O Buranie jest u nas:
http://www.zeglug...admore=392

Do sygnalizacji przy mijaniu prawymi burtami dodam jeszcze, że w nocy jest to białe, migające światło:

3. Statki idące w górę, pozostawiając statkom idącym w dół wolną drogę ze swojej prawej burty, powinny w odpowiednim czasie z prawej burty:
a) w dzień - pokazywać jasnoniebieską tablicę w połączeniu z białym migającym światłem albo wyjątkowo, gdy pokazywanie niebieskiej tablicy jest niemożliwe, pokazywać i poruszać, zamiast tablicą, jasnoniebieską flagą,
b ) w nocy - pokazywać jasne, białe, migające światło, z którym jednocześnie mogą pokazywać jasnoniebieską tablicę.
#14 | mlody6825 dnia 10.02.2010
Ja także miałem okazje (jako młokos) sprowadzać "holendra" na Bizonie-169(kpt.Polniak Geniu,mech.Zesko Rysiu,ster.Etryk R.) ,wraz z Bizonem-104.My byliśmy jako ster dziobowy.Przyznam ze jest to niesamowite przeżycie(szczególnie dla żółtodzioba),i te właśnie zakola.To było w końcu lat 80tych,ale pamiętam te wszys
tkie karkołomne manewry(końcówka grudnia w lodzie).Z Zacisza do Szczecina.Trwało to jakieś 2 tygodnie.
#15 | kaczor_g dnia 13.02.2010
małą ciekawostkę widać tu:
http://maps.googl...h&z=18
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Nasi partnerzy

Oficjalny serwis internetowy
polskiej żeglugi śródlądowej
redagowany przez

pod patronatem Stowarzyszenia
'Teraz Odra' i Związku Polskich
Armatorów Śródlądowych
oraz rekomendowany przez
instytucje związane z edukacją
i bezpieczeństwem żeglugi
teraz odra zpas
uzs MI
bakista
Praca z Jobrapido

Shipbroker
Imieniny:
Urodziny obchodzi:
P2J
Ostatnio na wachcie
Apis< 5 min
90olus9000:09:01
Tomeczek66600:20:15
wojtek72000:23:16
sekwana 200500:33:46
mkrakowiak7401:46:05
Skipper01:55:09
Misiordon02:06:10
zbychu194903:19:46
DASKO03:25:18

Najnowszy członek załogi:
36428
Serdecznie witamy!
Symbole na Twoją łódkę
(kliknij w obrazek aby powiększyć)

Pobierz       Pobierz
Tapeta na pulpit
(otwórz, kliknij prawym
wybierz opcję 'ustaw jako tapetę')

Zagłosuj na nasz statek
Zagłosuj na naszą stronę w rankingu żeglarskim!
Hydepark
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

04.09.2010 08:25
Na Podhalu mówią tak: Nie chodzi o to aby go zabić, ino o to aby go osłabić... Smile

04.09.2010 08:10
Drzewo zwalone na drodze jest uprzątnięte natychmiast. Drzewo zwalone na drodze wodnej leży do następnej powodzi. RZGW oraz "Naturyści 2000" to zwykli sabotażyści - ot co!

04.09.2010 07:51
Powinno się złożyć na RZGW doniesienie do prokuratury za umyślne narażenie budowli hydrotechnicznej na uszkodzenie oraz sprowadzanie niebezpieczeństwa w ruchu statków. UŻŚ śpi?

04.09.2010 07:41
Po ostatniej powodzi poniżej mostu w Brzegu przewróciło się olbrzymie drzewo. Leżało tak sobie nieuprzątnięte na główce do dziś. Teraz je rzuci na jaz w Lipkach. Zielony "porządek", psiakrew

04.09.2010 07:39
Kulminacja na Odrze przechodzi przez Brzeg bez sensacji. Stan alarmowy jest przekroczony ale rzeka mieści się w coraz węższym, bo obrzydliwie zapuszczonym przez "gospodarzy" (?) korycie.