|
Nawigacja |
|
|
Najnowsze artykuły |
|
|
Sprawujemy patronat |
|
|
Promujemy |
|
|
Podium |
|
|
Skąd przybywacie |
|
|
Statystyki |
 |
|
 10,571,665 Unikalnych wizyt
 8837 dzisiaj
 17309 wczoraj  Użytkowników online: 0
 Gości online: 5
 Goście oglądają:
 Zarejestrowanych: 1374
W tym tygodniu: 10
W tym miesiącu: 6
W tym roku: 273
 Ostatnio dołączyli:
|
|
Dlaczego Polacy całkiem zapomnieli o swoich rzekach? |
Polska żegluga śródlądowa przewiozła w ubiegłym roku ok.9,5 mln ton ładunków. Jej udział w przewozach ładunków wynosi 0,6 proc. W porównaniu z krajami europejskimi, które mają dobrą sieć dróg wodnych, wypadamy blado: Niemcy 15 proc., Węgry i Rumunia po 7 proc. Wszędzie poza Polską realizowany jest jeden z podstawowych priorytetów polityki transportowej UE: rewitalizacja żeglugi śródlądowej. Przyczyny są oczywiste. Ochrona środowiska i niższe koszty, nawet o 1/3 w porównaniu z innymi rodzajami transportu. Niestety, mało kto tym się interesuje.
Ważna ochrona przyrody
Polskie rzeki są ostatnimi nieuregulowanymi dużymi rzekami w Europie mającymi istotne znaczenie nie tylko dla przemieszczania ładunków, ale i zachowania przyrody.W planowaniu systemów dróg śródlądowych w Polsce konieczne jest zatem uwzględnianie zagadnień ochrony przyrody. Przewozy towarowe żeglugi śródlądowej odbywają się głównie w relacjach z portów Odry do Europy Zachodniej. Odra ma połączenie z europejskim systemem dróg wodnych śródlądowych przez kanały łączące ją z niemieckimi rzekami Szprewą oraz Hawelą. Udział przewozów między Polską a Niemcami w całości przewozów międzynarodowych wynosi ponad 90 proc.
Drugą co do znaczenia drogą wodną w Polsce jest droga Wisła-Odra między Bydgoszczą a Kostrzynem. Pozostałe drogi wodne lub ich odcinki, jak np: Górna Wisła czy Wisła w pobliżu Warszawy, mają znaczenie wyłącznie lokalne. Łącznie mamy 205,9 km na ponad 3691,1 km dróg żeglownych obejmujących trzy niepołączone ze sobą niewielkie odcinki Wisły i ujsciowe odcinki drogi wodnej Odry.
Sródlądowy transport kombinowany
W Polsce transport śródlądowy mógłby odegrać ważną rolę w wybranych segmentach rynku. Do szczególnie ważnych sfer zastosowania tej gałęzi transportu należą: obsługa portów morskich, zwłaszcza Szczecina-Świnoujścia: obsługa obrotów handlu zagranicznego, szczególnie w relacji z Niemcami: przewozy turystyczne w relacji Niemcy-Polska-Kaliningrad: przewozy kruszywa wydobywanego z dna rzeki. Ponadto transport śródlądowy mógłby, podobnie jak w krajach UE, przystosować się do obsługi przewozów kombinowanych, w tym kontenerowych, rozwiązując po części problemy występujące z obsługą tego rodzaju ładunku w transporcie samochodowym i kolejowym. Aktywność rządu w tej materii jest właściwie żadna. Opera się na finansowym wsparciu Funduszu Żeglugi Śródlądowej i Funduszu Rezerwowego mających stanowić podstawę systemu promocji tego rodzaju transportu m.in. przez wymianę floty. tegoroczna kwota 3 mln zł jest jednak śmieszna. Kontynuowany jest "Program dla Odry 2006". Uwzględnia on jednak potrzeby żeglugi w minimalnym zakresie, a stopień zaawansowania jest niski. To zresztą typowe dla Polski, że wszystko w transporcie kończy się na pisaniu kolejnych programów, w których wydłuża się tylko daty zakończenia ich wykonania. W przypadku "Odry 2006" po panice wywołanej powodzią w 1997r. zmniejszyły się także naciski na szybkie zakończenie niezbędnych inwestycji.
Przyspieszenie realizacji nawet tak skromnego, z punktu widzenia żeglugi śródlądowej, programu jest podstawowym warunkiem wzrostu znaczenia tej gałęzi w gospodarce narodowej. W Ministerstwie Gospodarki powstał nawet pomysł zawiązania porozumienia między Węglokoksem a kopalniami na wywóz drogą rzeczną surowca do portów Szczecina i Świnoujścia oraz do Niemiec. Niestety, należy wyrazić wątpliwość co do szybkiego wzrostu znaczenia Odry w systemie transportowym kraju.
"Odra 2006"
Najwcześniej za 15 lat zakończy się realizacja programu "Odra 2006". Projekt wart, według dzisiejszych cen, pewnie 15 mld zł, który miał zostać zakończony w ubiegłym roku, zrealizowano w zaledwie 12 proc. Dopiero jego całkowite wykonanie ma dać południowo-zachodniej Polsce pewność, że nie powtórzy się więcej powódź z 1997 roku i że Odra będzie spełniać pokładane w niej nadzieje przewozowe. Z powodu błędów we wnioskach przepadły unijne pieniądze na częściową realizację programu i kolejna szansa na fundusze pojawia się dopiero teraz. Ponadto dokonywane w programie analizy ekonomiczne dotyczące nakładów i zysków związanych z rozwojem żeglugi śródlądowej prowadzone są przy optymistycznym założeniu osiągnięcia szybkich zysków z transportu wodnego.
Tymczasem przyjmowane po 1999 roku przez kolejne rządy założenia polityki transportowej państwa potwierdzały wyraźnie, że nie rysują się perspektywy rozwoju śródlądowego transportu wodnego. Niezbędne inwestycje są bowiem zbyt kosztowne przy ogromnych trudnościach w konkurencji z transportem lądowym. Prognozy autorów "Odry 2006" nie uwzględniają scenariusza upadku żeglugi odrzańskiej - wysoce prawdopodobnego, o czym świadczy przykład Loary, niegdyś osi transportowej Francji.
Susza latem, lód zimą
Zwolennicy odrzańskiej żeglugi nie biorą również pod uwagę przyrodniczych uwarunkowań żeglugi na Odrze i ograniczeń wynikających z "Natury 2000" Zasoby wodne Odry są generalnie skromne, a przepływy bardzo nierównomierne. Odra niesie tylko 25 proc. wód niesionych przez Ren i 10 proc. niesionych przez Dunaj. Sytuację żeglugi utrudniają długie okresy suszy latem oraz zamarzanie rzek zimą.
Czy stać nas na równoległe inwestowanie
Nikt nie przeprowadził ilościowej i jakościowej analizy podmiotów zainteresowanych tą formą przewozu towarów, bez której sposób wyliczenia szacowanej docelowej wielkości przewozów (20 mln ton w roku 2015) nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego. Zakładany, na pozór bardzo atrakcyjny w porównaniu z transportem kolejowym, koszt transportu wodnego nie uwzględnia wielkości nakładów, jakie budżet państwa musi ponieść na modernizację i stworzenie niezbędnej infrastruktury.
Otwarte także pozostaje pytanie, czy stać nas na równoległe inwestowanie w autostrady , kolej i drogę wodną. tak jest z korytarzem transportowym wiodącym do Świnoujścia. Nie doceniamy więc znaczenia transportu śródlądowego w porównaniu z Europą, nikt też nie sporządził jasnego rachunku ekonomicznego z tym związanego.
dr Adrian Furgalski - ekspert TOR
Rzeczpospolita 12 pażdziernika 2007
|
Komentarze |
|
|
Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
Nasi partnerzy |
|
|
|
Ostatnio na wachcie |
|
Najnowszy członek załogi: 36428 Serdecznie witamy!
|
|
Symbole na Twoją łódkę |
|
|
Hydepark |
|
|
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.
|
|
Cieszy mnie, że tak renomowana gazeta jaką jest "Rzeczpospolita" zamieściła na swoich łamach rzadko poruszany problem żeglugi rzecznej.
Informacja na temat śródlądowego transportu wodnego w Polsce jest prawie żadna bo takie też ma on znaczenie.
Nie ma ekspertów przy polskim Rządzie, ba nawet żegluga nie znajduje się w tym ministerstwie w którym powinna być.
Mieszkając od 20 lat w Niemczech mogłem dokładnie zaobserwowadź jak wielkie znaczenie przywiązywane jest tutaj do tego rodzaju transportu i jak ogromne inwestycje powastały po tzw."politycznym zwrocie", który został rozpoczęty przecież w Polsce.
Nie chcąc się bawić w politykę powiem krótko, że za Rządów tzw. "komuny" przywiązywano w Polsce większą wagę do poruszanego wyżej tematu niż w "nowej demokracji".
Czyżby fachowcy żeglugowi zostali "wycięci" razem z upadłym ustrojem?
Jest mi wstyd, że Polska nie jest reprezentowana w europejskich strukturach i związkach związanych z transportem śródlądowym.
Kuriozum było nie występienie polskiego przedstawiciela rządowego w forum dyskusyjnym przed wejściem naszego kraju do Unii Europejskiej dotyczącego dróg wodnych łączączych nas ze "starą" Europą.
W kwietniu 2004 r. Pan minister Pol nie miał chyba nic do powiedzenia bo po prostu nic nie wiedział o "swoich" śródlądowych drogach wodnych i transporcie po nich ?
W przyszłą niedzielę odbędną się w Polsce wybory parlamentarne.
Jeżeli zwycięży PO / co jest moim osobistym życzeniem / i na czele Rządu stanie
np. szef Ligi Morskiej i Rzecznej Pan Komorowski / co jest niemożliwe / to będzie szansa, żeby w strukturach administracyjnych nastąpiły takie zmiany, które dadzą szansą na odnowę polskich rzek i transportu po nich.
Czy w końcu będzie to Rząd fachowców czy dalej "kolesi" jak bywało do tej pory przynajmniej w naszej branży ?
Józef Węgrzyn-Skipper B)
PS. do napisania tego komentarza zmobilizowała mnie wczorajsza telefoniczna rozmowa z jednym z naszch prominentnych Kolegów.