Witaj na pokładzie! Zaloguj Rejestracja
Kanały RSS
RSS Aktualności
RSS Komentarze
RSS Forum
RSS Artykuły
RSS Zdjęcia
"Zemsta Gawłowskiego" w Kuźni Raciborskiej printer
"Zemsta Gawłowskiego" w Kuźni RaciborskiejPatron naszego portalu - kpt.ż.ś. Adam Reszka - określił rozwiązanie na początku "Ery Gierka" doskonale funkcjonujących struktur gospodarki wodnej "Zemstą Jaroszewicza". Zemścił się on za negatywna opinię tychże struktur w sprawie lokalizacji "Huty Katowice". Rykoszetem trafiła owa zemsta w żeglugę śródlądową na skutek zaprzestania prawidłowego utrzymania dróg wodnych - głównie wówczas Wisły, która kompletnie zdziczała. Dziś taką zemstę funduje nam odsunięty o gospodarowania wodami były wiceminister Gawłowski - doskonale znany z wrogości wobec żeglugi śródlądowej. Będąc obecnie przewodniczącym sejmowej komisji ochrony środowiska podkręca klakierów w swoim obozie politycznym. Przoduje w tym klakierstwie posłanka Gabriela Lenartowicz (PO), obrażająca po raz kolejny nas i nasze środowisko dowcipnymi w jej mniemaniu określeniami (kapitanowie pływający baliami, nawiedzeni hobbyści). Świadczy to po pierwsze; o bezczelności nie licującej z funkcja posła, po drugie; o niewiedzy jeśli nie o nieuctwie. Dla nieuków bowiem żegluga śródlądowa to "pływanie baliami". Jeśli zaś "nawiedzony hobbysta" wie o tym temacie więcej niż Pani poseł to prosimy więcej takich hobbystów a mniej zielonych (dosłownie i w przenośni) posłanek w naszym Sejmie.

W Kuźni Raciborskiej odbyło się 26 października posiedzenie sejmowej komisji ochrony środowiska. Wiceminister Mariusz Gajda (PiS) wyjaśnił, że budowa zbiornika będzie kontynuowana według założenia, że zbiornik będzie suchy a zakończenie budowy nastąpi w 2019 roku.

- Jeśli przekształcilibyśmy zbiornik na mokry, to stracilibyśmy sposób finansowania i dodatkowo musielibyśmy uzyskać wszystkie pozwolenia na nowo, a to wstrzymałoby budowę zbiornika o 5 - 10 lat - odpowiadał na pytania posłów minister, dodając, że nic nie stoi na przeszkodzie aby kontynuacja budowy zbiornika została przeprowadzona w taki sposób, aby nie zamknąć drogi do zmiany funkcji zbiornika w przyszłości. Ta dodatkowa inwestycja, realizowana po zakończeniu budowy zbiornika jako suchego, kosztowałaby około 800 mln zł.

Minister mówił również o kulisach wyboru firmy Dragados jako wykonawcy inwestycji w 2013 roku, czego nie rekomendowała komisja przetargowa, a na czym zaważyła m.in. postawa Banku Światowego.

Na podjęciu decyzji o zerwaniu umowy z Hiszpanami (październik 2016) zaważył przedstawiony przez firmę Dragados nowy cennik, w myśl którego ukończenie inwestycji powinno kosztować 1,8 mld zł (kwota o 100% większa niż ta zaoferowana przez Dragados w przetargu). Ponadto przedstawiciele Dragadosa mieli wskazać, że mogą ukończyć zbiornik w 2019 roku, jednakże w zamian za... premię.

Ponadto minister Gajda zdystansował się od formułowanych przez posła Sobierajskiego (PiS) zarzutów wobec Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach, który miał nadzorować inwestycję niestarannie.

- Dyrektor RZGW i pracownicy techniczni dołożyli wielu starań (...) Gdyby oni nie patrzyli na ręce inżynierowi kontraktu oraz wykonawcy, to byłoby niedobrze. Naprawdę jest to ich wielka zasługa, że pomimo niezdrowego systemu budowy (...) udało się wychwycić nieprawidłowości i zgłosić wnioski do organów ścigania - wyjaśnił minister.

Posłowie grzmieli, że ktoś musi być winny opóźnieniom oraz nieprawidłowemu nadzorowi nad inwestycją, co w efekcie doprowadziło do konieczności rozbiórki części zapór bocznych (wykorzystanie skały płonnej do budowy zapór bocznych).

- Kto za to odpowiada? - pyta poseł Czesław Sobierajski, wskazując na kolejne przekroczenia terminów oddania do użytku Zbiornika Przeciwpowodziowego Racibórz Dolny. - Czy wyciągnięto konsekwencje? Czy budowa będzie kontynuowana z uwzględnieniem zmiany funkcji zbiornika na mokry? Kiedy złożono zawiadomienie do prokuratury? - dopytywali posłowie.

Nie szczędzili również ostrych słów pod adresem Dragadosa. - Ta firma powinna zniknąć z powierzchni Polski, dla bezpieczeństwa ludzi - krzyczał jeden z posłów.

- Pewne decyzje zapadały na wysokich szczeblach (...) Stosunkowo najmniej zawinili ludzie, którzy byli tutaj na dole (RZGW - red. nowiny.pl) - dodał minister Gajda.

W dalszej części spotkania raciborski radnych Michał Fita spytał, dlaczego do budowy zapór zbiornika nie wykorzystano kruszywa, które jest wydobywane w czaszy zbiornika. Minister nie był w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Wójt Gminy Krzyżanowice Grzegorz Utracki prosił o uwzględnienie kosztów odbudowy zniszczonych przez Dragadosa dróg przy sporządzaniu rozliczenia inwestycji.

Posłanka Gabriela Lenartowicz (PO) powiedziała, że problemy z budową zbiornika wzięły się z tego, że "tam gdzie mają decydować inżynieriowei i fachowcy, mieszają się nie tylko politycy, ale również nawiedzeni hobbyści". Minister zgodził się z posłanką, wskazując że w latach 2008-2015 to właśnie politycy mieszali się do spraw budowy zbiornika (lata rządów Platformy Obywatelskiej). G. Lenartowicz przypomina, że to własnie minister Gajda jest osobą współodpowiedzialną za montaż finansowy inwestycji oraz wybór procedur Banku Światowego. Co do dyskusji na temat zastosowania łupka - rozmawiać powinni na ten temat fachowcy, a nie politychy - zauważa posłanka.

Na koniec głos zabrał burmistrz gminy Kuźnia Raciborska Paweł Macha. Dziękował posłom za przyjazd do Kuźni Raciborskiej.

- Oprócz burmistrza jestem inżynierem, kapitanem i nawiedzonym hobbystą-marzycielem, pani poseł. To dzięki takim nawiedzonym hobbystom takie rzeczy się odbywają - powiedział.

Posiedzenie zakończyło się projekcją filmu oraz prezentacją Pawła Machy dot. wielkiego pożaru lasów w Kuźni Raciborskiej oraz potrzebie budowy jeszcze jednego zbiornika (w Kotlarni), co zabezpieczyłoby kuźniańskie lasy przed powodzią.

źródło: nowiny.pl
Komentarze
#1 | Apis dnia 27.10.2016 14:25
Zbiornik Racibórz był zaplanowany jako MOKRY (wielofunkcyjny) a dopiero potem jakieś tajemnicze smerfy zmieniły dokumentację na "suchy polder". Główna w tym zasługa wrzasku "zielonych" pieszczochów Ministra Środowiska. Zawsze jest łatwiej nic nie robić i brać za to gruba kasę z Banku Światowego za tzw konsultacje środowiskowe - odnawiane co parę lat. Wszystko lege artis.

Pamiętajmy, że "suche poldery" projektuje się po obu stronach biegu rzeki. Woda przy wezbraniach wlewa się w nie i samoczynnie z nich spływa po ustaniu wezbrania. Jeśli ktoś wznosi budowlę hydrotechniczną, która jest zaporą czołową w poprzek biegu rzeki - nie ma mowy o tym aby projektowano to "suchy polder" lecz zbiornik zaporowy z bocznymi obwałowaniami i systemem spustowym w tamie czołowej. Ergo - cały projekt powstał dla ZBIORNIKA ZAPOROWEGO a nie SUCHEGO POLDERU.

Budowanie tego po to aby zbiornik zarastał trawą jest bezmyślnością. W kraju, który zasoby wody słodkiej ma na poziomie Egiptu - jak sam przyznał "pieszczoch poprzedniej ekipy" odpowiedzialny za gospodarkę wodną wówczas wiceminister Gawłowski (dziś przewodniczący sejmowej komisji ochrony środowiska) - budowanie suchych zbiorników jest rozrzutnością granicząca z sabotażem gospodarczym. Funkcja żeglugowa zbiornika jest tu wartością dodaną ale nie główną.

Nie bez wpływu na takie kombinacje ze Zbiornikiem Racibórz są naciski lobby kopaczy kruszywa, którzy dostali koncesje na wydobycie go z obszaru projektowanego zbiornika ważne 50 lat. To oni wywierają (finansowy?) nacisk na "suchą" funkcję zbiornika, bo łatwiej im kopać piasek z powierzchni ziemi niż spod wody, choć ta druga metoda daje "produkt" wyższej jakości, już wypłukany z iłów.

Wystarczy jednak spojrzeć na obszar Zbiornika Racibórz z lotu ptaka (zdjęcia satelitarne) Przecież de facto ten teren już jest mokry, bo kopacze kruszywa namnożyli tam takie mnóstwo dołków z wodą, że nie wiem co tam ma być finalnie suche....
#2 | portszczecin dnia 28.10.2016 17:47
Wydaje się, że kontynuowanie budowy tego zbiornika w wersji zaprojektowanej jest już jedynym słusznym rozwiązaniem pod warunkiem, że w międzyczasie dokona się nowych uzgodnień środowiskowych i zaprojektuje niezbędne dla zbiornika mokrego dodatkowe elementy konstrukcji. To może być najtańsze rozwiązanie prowadzące do zmiany funkcji zbiornika. Szkoda, że na spotkaniu nie mieliście Panowie Kapitanowie poza reprezentantami z MŚ ekipy z MGMiŻŚ. Bo wydaje mi się, że te dwa ministerstwa już nie chodzą ze sobą ramię w ramię co może prowadzić do dualizmu decyzyjnego.
#3 | Greg dnia 28.10.2016 20:39
(...) kontynuowanie budowy tego zbiornika w wersji zaprojektowanej jest już jedynym słusznym rozwiązaniem

On został zaprojektowany jako mokry. Kto i dlaczego zmienił tę funkcję - to powinno być przedmiotem dochodzenia odpowiednich organów. Powrót do zaplanowanych funkcji (mokrych funkcji) nie powinien wiązać się z kosztami a jeśli nawet - niech je pokryje ten, kto grzebał w dokumentacji i zmienił funkcję zbiornika.
#4 | kolo dnia 29.10.2016 15:11
Wiceminister Mariusz Gajda (PiS) wyjaśnił, że budowa zbiornika będzie kontynuowana według założenia, że zbiornik będzie suchy a zakończenie budowy nastąpi w 2019 roku. Jeśli przekształcilibyśmy zbiornik na mokry, to stracilibyśmy sposób finansowania i dodatkowo musielibyśmy uzyskać wszystkie pozwolenia na nowo, a to wstrzymałoby budowę zbiornika o 5 - 10 lat.

Skoro uzyskanie pozwoleń na zmianę funkcji zbiornika trwa 5-10 lat to znaczy, że będziemy musieli na nie poczekać taki sam okres teraz czy po wybudowaniu jako polder.

Powyższe oznacza, że im szybciej wystaramy się o dokumenty i zaczniemy budowę zbiornika retencyjnego, a nie polderu, tym szybciej zbiornik (a nie polder) zostanie zakończony, gdyż okres realizacji inwestycji będzie krótszy o czas dokończenia inwestycji w postaci polderu. Czas trwania inwestycji ma jak najbardziej wymiar finansowy, czyli wpływa na racjonalność wydawania środków.

Zastanawiam się dlaczego wydawanie nowych dokumentów ma trwać 5-10 lat t. Przecież dokumenty techniczne zbiornika retencyjnego (nie polderu) istnieją. Problem może być z nowymi dokumentami środowiskowymi. Czyżby służby podległe panu ministrowi miałyby działać opieszale i wpływać na czas wystawiania dokumentów a co za tym idzie zwiększanie kosztów inwestycji.
#5 | gospodarkawodna dnia 08.11.2016 09:29
Jedna uwaga do stylu artykułu. Zwrócił uwagę ten cytat: "Będąc obecnie przewodniczącym sejmowej komisji ochrony środowiska podkręca klakierów w swoim obozie politycznym." Brakuje tylko dopisku, że "manipuluje członkami pod płaszczykiem", styl agitki z czasów stanu wojennego, albo gorzej. Bez obrazy, ale uczmy się na lepszych wzorach w walce o słuszną sprawę.
#6 | Apis dnia 11.11.2016 06:24
Styl sprawowania urzędu przez p. Gawłowskiego jako wiceministra był - niestety - adekwatny do stylu agitki z lat minionych. Klepał przedstawicieli naszego środowiska po plecach mówiąc: - Zgódźcie się na reformę gospodarki wodnej a ja wam za to "nie bój się"... Pisząc wprowadzenie do artykułu zachowałem przekornie taki styl, bo jak ulał pasuje do tego pana.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Dzisiaj jest sobota
23 września 2017 roku
Urodziny świętują:
Nikt z naszej załogi
nie ma dziś urodzin

35,582,134 odwiedzin łącznie
Użytkowników online: 0 - Gości online: 4
Łącznie użytkowników: 1,783
Najnowszy: adamriver
Serdecznie witamy!
Kto na wachcie
zbyszek100:09:13
denis14200:09:51
Apis00:13:28
henrykskrzypek01:02:51
jl196902:37:37
miroslaw rajski06:27:58
cezary12006:56:38
bebut108:07:06
zwierusinski10:21:24
Bulek20:08:55
Diesel-service

Powered by PHP-Fusion v.7.02.07. Copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.   Page Rank
Free counters!
Zakładanie firm w Niemczech | DiS | Apis | Alhenag | Orsza | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL | Rejsy Brzeg | Aerografia | Krismods | Dysnet | lvbet