Witaj na pokładzie! Zaloguj Rejestracja
Kanały RSS
RSS Aktualności
RSS Komentarze
RSS Forum
RSS Artykuły
RSS Zdjęcia
Podsumowanie sezonu nawigacyjnego przez RZGW Wrocław printer
W dniu 7.12.2012 w siedzibie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu odbyło się spotkanie podsumowujące sezon nawigacyjny 2012. Choć w nazwie spotkania użyto słowa „nawigacyjny” – próżno byłoby szukać jakiejkolwiek paraleli do żeglugi czyli nawigacji. Jak wielokrotnie podkreślał na tym spotkaniu dyrektor RZGW Wrocław Witold Sumisławski – gospodarka wodna jest przyporządkowana Ministerstwu Środowiska i ma żeglugę… głęboko w tyle. Najważniejsza jest ochrona przeciwpowodziowa i… zarabianie na wodzie.

Spotkanie, które nie miało „programu” lecz „agendę” (nowomowa prawie jak w PRL – wiadomo: im dziwniej tym „mądrzej” brzmi) miało więc na celu raczej autopromocję wrocławskiego RZGW a nie dyskusję na temat „sezonu nawigacyjnego” i jego podsumowania. Miało zapewne stworzyć pozytywny PR Panu Sumisławskiemu, oczekującemu na nominację na prezesa KZGW a nie odniesienie do zgrzytającej rzeczywistości.

Zaczęto więc roztaczać przed zgromadzonymi rzekomy ogrom dokonań inwestycyjnych oraz jeszcze większy „ogrom” tych planowanych – rzekomo mających służyć żegludze. Zapewniono na przykład, że nie będzie żadnych inwestycji poprawiających alimentację Odrzańskiej Drogi Wodnej i poprawiających przepływy w okresie niżówek a wszystkie(!) budowane i planowane zbiorniki nie będą miały funkcji retencyjnej czy ogólnoużytkowej lecz będą suche, bo … „inaczej się nie da”. To samo w kwestii tzw. „modernizacji” ODW do III klasy drogi wodnej - inaczej "się nie da". Wszelkie zaś pytania i wątpliwości użytkowników dróg wodnych były bezlitośnie duszone w zarodku przez prowadzącego „spotkanie” szefa RZGW. Słowo „prowadzący” nie ma tu raczej zastosowania, bo niemal od pierwszej minuty nie potrafił zapanować na gwałtownym i butnym przerywaniem jakiejkolwiek wypowiedzi kogokolwiek z gości przez swojego podwładnego Leszka Karwowskiego.

RZGW czyli... rozgadani zaproszeni guzik wiedzą

Buta i arogancja tego ostatniego sięgała od samego początku zenitu. Bez udzielania głosu wstawał i wykrzykiwał swoje racje bardzo często wręcz obrażając adwersarzy. W odpowiedzi na merytoryczne i wyważone pytania v-ce starosty powiatu Kędzierzyn-Koźle – Pani Gabrieli Tomik – poradził jej, aby się „doszkoliła i doczytała” zanim zacznie zabierać głos. Zresztą od tego stylu nie odstawał także sam Sumisławski, wielokrotnie zaprzeczając wiedzy pani Gabrieli, która notabene niemal w przeddzień spotkania wróciła z Brukseli, gdzie rozmawiała z europosłami na temat polskiej gospodarki wodnej w kontekście zarówno ochrony przeciwpowodziowej jak i utrzymywania w należytym stanie dróg wodnych oraz idących w ślad za projektami inwestycyjnymi dotacjami unijnymi.

Podkreśliła też, że to resort gospodarki wodnej wprowadza samoograniczenia powodujące, iż dopływ funduszy unijnych na tak przygotowane inwestycje jest znikomy lub zgoła żaden. Unia dofinansuje projekty zakładające docelowe osiągnięcie klasy IV żeglowności na Odrze w celu wpisania tej drogi wodnej w europejski korytarz transportowy Północ – Południe. To RZGW Wrocław, który ma monopol na fundusze inwestycyjne w dorzeczu Odry, asekurancko umieszcza przy każdej pozycji zlepek słów „modernizacja do III klasy” aby spokojnie móc konsumować publiczne pieniądze na własnym podwórku i nie pakować się w wymagające intelektualnego wysiłku projekty zakładające pomoc unijną, bo kontrola jej wykorzystania jest znacznie ostrzejsza.

Język debaty z RZGW

My jako środowisko stricte żeglugowe jesteśmy przyzwyczajeni do traktowania nas przez obecną administrację dróg wodnych – głównie RZGW Wrocław – jak pieniaczy i półgłówków. Zawsze są deprecjonowane argumenty zwarte w wypowiedziach stałych użytkowników dróg wodnych takich jak np. kpt. Czesław Szarek, którego podniesiona ręka była przez Sumisławskiego permanentnie zbywana stwierdzeniem:

- Jak pan chce zabrać głos to wiem, że panu się coś nie podoba.

„Coś” to mało powiedziane: wszystko co robi RZGW Wrocław odstaje tak dalece od normalności, że trudno powiedzieć, iż tylko „coś” się nie podoba - zwłaszcza zachowanie obydwu panów z RZGW w stosunku do doświadczonego urzędnika państwowego, przedstawiciela samorządu i społeczeństwa a przede wszystkim kobiety, co przeczy nie tylko parlamentarnej etykiecie ale zwyczajnej kindersztubie.

Aroganckie a niekiedy wręcz bezczelne odzywki należą widać do normalnego sposobu pełnienia urzędów przez tych panów i to nie podoba się wszystkim. Byliśmy tego świadkami wielokrotnie – dla przykładu: www.zegluga.wroclaw.pl/news1018 Godny polecenia jest zwłaszcza cytat:

Prezes KZGW Leszek Karwowski pomimo przytoczenia szeregu dokumentów unijnych w sposób dość arogancki uznał, że "nie należy tych zapisów rozumieć dosłownie, a już całkiem nie odnosić tego do polskich realiów". Odebrano to tak, że pomimo argumentów i dokumentów unijnych KZGW oraz Ministerstwo Środowiska w sprawie gospodarki wodnej i powiązanej z nią żeglugą śródlądową nadal będą robić co chcą i po swojemu. Wywołało to oburzenie u sporej części słuchaczy nawet nie związanych z branżą żeglugową.

Pan Karwowski w pewnym momencie piątkowego spotkania dokonał zresztą niezwykłego odkrycia: „Nie wiem, nie znam się, bo nie jestem hydrotechnikiem”. Niestety, nie tylko pan Karwowski ale także wielu, wielu innych, którym oddano pieczę nad drogami wodnymi „Nie wie, nie zna się”. PRL z realiami typu „zawód: dyrektor” nigdzie nie odszedł: nadal funkcje dyrektorskie urzędów państwowych piastują aroganccy dyletanci, którzy sami siebie nazywają „menadżerami”. Menadżer, który co drugie słowo mówi „dajcie mi pieniądze to zrobię wam IV klasę”, „załatwcie to u premiera…”, „zwróćcie się do ministra finansów…” nie nadaje się na to stanowisko a już tym bardziej na wyższe, które mu się marzy.

Czy to są odpowiedni ludzie na odpowiednich stanowiskach?

Aby nie być gołosłownym w uzasadnieniu do projektu nowego Prawa Wodnego czytamy m.in.:

Negatywna ocena sposobu wykonywania zadań ustawowych przez Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej jest poparta negatywnymi skutkami zaniechań, których dopuścił się ten organ.

Ten organ to… były Prezes Karwowski, dziś prawa ręka Witolda Sumisławskiego. O jego dokonaniach pisaliśmy wielokrotnie nie tylko my: www.zegluga.wroclaw.pl/news1100 ;

Obecnie trawa wybór kandydata na nowego Prezesa KZGW. Faworytem jest dyrektor RZGW Wrocław Witold Sumisławski. Pod „nadzorem” wiceministra Gawłowskiego, który to przecież przygotowuje reformę gospodarki wodnej i opiniował projekt nowego prawa wodnego – wraca nowe – czyli stare. Chodzą słuchy, że w przypadku wyboru na Prezesa KZGW Sumisławskiego, dyrektorem RZGW Wrocław zostanie Karwowski. Koło się więc zamyka. Nadal gospodarka wodna będzie w rękach ludzi, którzy uzyskali negatywną ocenę własnych przełożonych jak napisano wyżej.

Otoczą się z całą pewnością podobnymi do nich „fachowcami”. Dziś w opinii samych pracowników RZGW Wrocław na kierowniczych stanowiskach zasiadają albo ludzie „z układu MPWiK”, albo młode dziewczyny bez doświadczenia zawodowego ale z „długimi nogami”, albo wiernopoddańczy potakiwacze, którzy wykonają każde polecenie „szefa”. „Szef” sam twierdzi, że wiedza i doświadczenie są na dalszej pozycji – u niego liczy się charakter. Mamy więc w RZGW takich „charakternych specjalistów”, którzy nie sprawdzili się w MPWiK i GDDKiA i na wodzie się znają tak jak kura na pieprzu. Gdyby zaczęli gospodarować na Saharze – z pewnością po krótkim czasie zabrakłoby tam piasku. Nic dziwnego, że skoro gospodarują rzekami – zaczęło w nich brakować wody.

Problem niegospodarności i nadużyć zgłaszali sami pracownicy RZGW ministrowi Korolcowi. Nieprawomyślnych pracowników zastraszano zwolnieniami, całkowicie podporządkowano „szefowi” związek zawodowy pracowników RZGW, stanowiska stracili ci, którzy mieli pojęcie na czym polega różnica między wodociągiem a rzeką.

Wydatkuje się spore kwoty na PR i budowanie wizerunku. Wystarczy wspomnieć „Watermastera” i medialny szum wokół czegoś, co kosztowało podatników grube miliony a obecnie stoi bezużytecznie. O inwestycjach mówi się jedynie na początku – przy wbijaniu łopaty w świetle fleszy. Pisaliśmy o tym na przykład przy okazji uruchomienia największej ale najmniej dającej korzyści żegludze: www.zegluga.wroclaw.pl/news1028 oraz www.zegluga.wroclaw.pl/articles436. O końcu nie będzie mówić się nigdy, bo te inwestycje wzorem „suchego” zbiornika Racibórz i śluzy Malczyce będą trwały wiecznie aby różni „znajomi” i „znajomi znajomych” mieli zapewniony długotrwały front robót i dobre źródło dochodów. Przetargi bowiem albo wygrywają zawsze ci sami albo warunki są tak skonstruowane, że poza „tymi samymi” nikt nie chce do nich przystąpić. Tak jest również z tzw. „utrzymaniem szlaku”.


Utrzymanie czy „nic-nie-robienie”?

Kluczowym zagadnieniem, o którym pan Sumisławski szczególnie nie chciał w piątek dyskutować było utrzymywanie szlaku w należytym stanie wraz z głębokością tranzytową przypisaną do danej klasy drogi wodnej. Tu właśnie wtrącił swoje motto, że utrzymywanie dróg wodnych „nie leży w interesie resortu” powołanego do „wyższych celów”. Stwierdził, że „awaryjnie” będą usuwane powstające przemiały ale o systemowym utrzymaniu – w tym stałemu dbaniu o poprawne głębokości koryta poprzez prace pogłębiarskie – mowy nie ma i nigdy nie będzie(!).

Na stwierdzenie pani Gabrieli Tomik, że oczywistym faktem potwierdzonym przez wielu fachowców jest utrata zdolności retencyjnej samego koryta rzeki, którego dno leży na poziomie brzegów, przez co każdy wyższy stan wody powoduje groźbę powodzi – pan Sumisławski się protekcjonalnie roześmiał twierdząc, że pierwszy raz o czymś takim słyszy i przeczy to „badaniom” dokonanym przez „autorytety”. Nie określił jednak co to za autorytety – zapewne przez osobistą skromność…

Uciekł zresztą natychmiast od tematu utrzymania dróg wodnych kierując „spotkanie” na z góry założone tory: budowanie własnego wizerunku przed spodziewaną nominacją na prezesa KZGW. Służyć temu ma tworzone „Centrum Operacyjne”, które rzekomo ma świetnie służyć także żegludze. Po skontaktowaniu się z centrum każda awaria i nieprzewidziana sytuacja w ciągu 24 godzin zostanie usunięta przez „mobilne grupy szybkiego reagowania”. Pan Sumisławski miał chyba na myśli wyłącznie Wrocławski Węzeł Wodny, bo zapomniał, że zasięg terytorialny RZGW Wrocław obejmuje także te odcinki Odry swobodnie płynącej, na których przez wiele kilometrów nie ma zasięgu dla telefonów komórkowych czy Internetu. Jak słusznie zauważył kpt. Szarek – wcześniej należałoby wyposażyć wszystkie Nadzory Wodne w dobre urządzenia do radiokomunikacji aby takie „centrum” czemukolwiek miałoby służyć. Póki co – jest to zwykły PR: centrum ładnie wygląda na fotkach.

Akwen (aqua) czy teren (terra) – czyli Mojżesz we Wrocławiu

Oddzielnym i bardzo zastanawiającym „punktem agendy” było wyjaśnienie jak to Osobowice I stały się… gruntem a nie wodą. Zgodnie z ustawą Prawo Wodne (art. 5 ust. 3) śródlądowe wody powierzchniowe dzielą się na:

1) płynące, do których zalicza się wody:

a) w ciekach naturalnych, kanałach oraz w źródłach, z których cieki biorą początek,
b) znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych o ciągłym bądź okresowym naturalnym dopływie lub odpływie wód powierzchniowych,
c) znajdujące się w sztucznych zbiornikach wodnych usytuowanych na wodach płynących;

2) stojące, do których zalicza się wody znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych niezwiązanych bezpośrednio, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi.

Basen zimowiska Osobowice I jest bezpośrednio połączony z ciekiem (Odrą) i jest akwenem naturalnym o stałym dopływie (pkt. 1 b) połączonym "bezpośrednio, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi". Został jednak niemal Mojżeszowym cudem odcięty od Odry i przekształcony w akwen z wodą stojącą (pkt. 2).

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: akweny z wodą stojącą można sprzedawać, wydzierżawiać, obciążać podatkiem. Stąd wszelkie obiekty (także pływające – np. domy na wodzie) zostaną obciążone przez właściciela takiego akwenu (w tym przypadku Miasto Wrocław) różnymi płatnościami a także spowoduje to ograniczenie swobodnego dostępu wszelkim jednostkom pływającym – zarówno statkom zawodowej żeglugi jak i łodziom sportowym, rekreacyjnym czy jachtom turystycznym. Niemożliwe będzie też schronienie się tu statków przed wysoką wodą czy innymi zjawiskami (zalodzenie).

Natychmiast w tej sprawie wypowiedział się kpt. Czesław Szarek, który nazajutrz miał wyruszyć z kadłubem barki pchanej ze stoczni Malbo w dół rzeki. Na pytanie gdzie ma się schronić w razie wystąpienia zjawisk lodowych uniemożliwiających żeglugę – usłyszał od Pani Beaty Głuchowskiej z RZGW odpowiedź:

– W górnym awanporcie śluzy Szczytniki (sic!).

Jak i którędy tam wpłynąć ze studziesięciometrową barką – o tym pani Beata milczy. A podobno ma męża marynarza śródlądowego. Akwen Osobowice I, który przez niemal sto lat pełnił funkcję bezpiecznego zimowiska gdyż przede wszystkim umożliwiał wpłynięcie całym zestawem holowanym lub pchanym i jest położony w cywilizowany sposób: dostęp do komunikacji miejskiej, telefonów itd. stał się teraz „terenem” a nie „akwenem” – przypadkowo pokrytym wodą (stojącą).

Tak oto wbrew obowiązującemu prawu stworzono niebezpieczny precedens, w wyniku którego mogą zniknąć na zawsze porty, przeładownie, baseny stoczniowe usytuowane w naturalnych starorzeczach lub akweny sztucznie wykopane wzdłuż biegu Odry (Port Miejski, była stocznia Kozanów, port Głogów, Port Nowa Sól, Bytom Odrzański itd… itd...). O ile w małych miejscowościach obszary te nie stanowią łakomego kąska dla developerów – o tyle we Wrocławiu już jest dokładnie odwrotnie. Sadzę, że należy zgłosić ten precedens jeśli nie do prokuratury – to przynajmniej do NIK-u. Prawo naruszono ewidentnie a wrocławski RZGW jest w tym (nomen omen) „umoczony”, gdyż pod jego to pieczą akwen się znajdował i jako urząd powinien był stać na straży praworządności – przeciwstawiając się zdecydowanie naciskom i takim „przekształceniom”. Tak więc oto ostatni punkt „agendy” zatytułowany:

Turystyka i rekreacja na Odrze:
a) termin uruchomienia dla żeglugi małych jednostek Śluzy Mieszczańskiej
b) uproszczenia sposobu wnoszenia opłat za śluzowanie przez jednostki sportowe.


stracił całkowicie pierwotny, dobrotliwy wydźwięk gdyż jednocześnie odebrano wodniackiej braci swobodny dostęp do najbardziej atrakcyjnego i najbardziej bezpiecznego akwenu na terenie Wrocławia.

Podsumowując: nie wyobrażam sobie aby w nowoczesnym świecie, w XXI wieku, w demokratycznym kraju nagradzano „kopem w górę” dokonania tak nieudolnych i pozorujących pracę w służbie społecznej ludzi. Musimy jako środowisko żeglugowców, samorządowców, sportowców i turystów-wodniaków oraz samych liniowych pracowników gospodarki wodnej skonsolidować się i dać zdecydowany odpór takim planom. Nie może być bowiem społecznego przyzwolenia na sitwy, koterie, kolesiostwo, nepotyzm a przede wszystkim tolerowania jawnego braku wiedzy fachowej w jakichkolwiek urzędach publicznych – nie tylko w gospodarce wodnej.

Stanowisko takie należy pisemnie skierować do wiceministra Gawłowskiego, któremu wrocławski RZGW (ściślej: jego szef i szefa prawa ręka) robi wodę z mózgu (znów nomen omen), fałszując rzeczywisty obraz zarówno potrzeb jak i dokonań. Naszą przewagą jest fakt, że oni sami dają nam do reki argumenty, czyli - mówiąc kolokwialnie - podkładają się sami. Tym panom już dziękujemy.

kpt. ż.ś. Andrzej Podgórski
Komentarze
#1 | Trawers dnia 09.12.2012 17:33
Zacytuję nasz portal z jednego ze wskazanych linków:

Prof. Alfred Dubicki analizując przebieg i stany wód Odry podczas wielkich wezbrań na przestrzeni kilku stuleci wykazał m.in. jak skuteczne w zwalczaniu skutków obfitych opadów w Sudetach jest tworzenie zbiorników retencyjnych gromadzących nadmiar przepływów. Ich pojemność jest obecnie nie w pełni wykorzystana do zrzutów alimentujących rzekę podczas niżówek.

Odniósł się także do tego w swoim wystąpieniu prof. Stanisław Staniszewski stwierdzając: W Polsce największe dobrodziejstwo w zakresie gospodarki wodnej spełniają wielozadaniowe zbiorniki retencyjne w odpowiedniej do specyfiki zlewni pojemności. Pojemność takich zbiorników istniejących w Polsce wynosi około 4 miliardy m3, co stanowi zaledwie 6,5% średniego rocznego odpływu z obszaru Polski, podczas gdy sąsiadujące z nami kraje mają objętość w takich zbiornikach ponad 10%. Polska przewiduje, że do 2050r. będzie retencjonowała około 15%.

Podważa to tezę o niskich zasobach wodnych dla tworzenia na Odrze szlaku żeglugowego o parametrach międzynarodowych, a jedynie potwierdza fakt złej gospodarki zasobami gromadzonymi w zbiornikach i obstrukcji środowisk pseudo-ekologicznych przeciw budowie nowych, wielozadaniowych zbiorników retencyjnych, a nie suchych tworów w niczym nie poprawiających bilansu zasobów wodnych (vide Racibórz Dolny). Bardzo często zapomina się bowiem, że gospodarka wodna to nie tylko ochrona przeciwpowodziowa, ale także zapobieganie suszy. Tymczasem wiele obszarów kraju stepowieje.

Dla mnie to są autorytety, Panie Sumisławski.
#2 | hydrogeo dnia 10.12.2012 09:30
Brawo za artykuł. Cała prawda o obecnym zarządzaniu w RZGW Wrocław.
#3 | zwierusinski dnia 10.12.2012 11:42
Mało tego powiadomiłbym o sytuacji ministra Piechocińskiego jest ponoć fachowcem od ifrastruktury i transportu.Z deklaracji jest ponoć bardzo przychylny różnego rodzaju inicjatywom społecznym .
#4 | Bosman Jozef dnia 10.12.2012 13:18
Opisana rzeczywistość we Wrocławskim RZGW nie odbiega od rzeczywistości w całym kraju. A nieliczne przykłady dobrego kierowania gospodarką państwową są tylko potwierdzeniem "jak chory jest ten kraj. Wszystkie próby leczenia kończą się jak "zwykle". Kiedy głupota i nieudolność górują nad wiedzą i "normalnością" To mamy to co mamy. Moje środowisko motorowodniackie wyraża pełny podziw i wsparcie dla autora artykułu. I to nie tylko za odwagę ale przede wszystkim za rzeczowość i znajomość tego tematu. Wesprzemy każdą inicjatywę w próbach wpływania na zmianę naszej rzeczywistości w tej dziedzinie. Musimy jednak wypracować taką "inicjatywę". Nie mam takiej możliwości,ale gdybym mógł to rozkolportował bym ten artykuł na cały kraj i nie tylko. Może by go rozesłać do stacji telewizyjnych,poczytniejszych gazet i czasopism regionalnych. Spróbujmy, może kogoś temat zainteresuje. Za pozwoleniem Autora sam bym rozesłał linki do kilkunastu redakcji. Może zajrzą, przeczytają coś wydrukują.
#5 | Apis dnia 10.12.2012 15:28
Należy rozpowszechniać linki do treści pisanych na naszej stronie. Przecież po to ją założyłem, aby społeczeństwo edukować "pro-wodniacko" i propagować rozwój przyjaznego środowisku transportu. Jednocześnie należy piętnować wszelkie przejawy niegospodarności i zwykłego lenistwa jeśli chodzi o utrzymanie dróg wodnych.
#6 | Janusz Fafara dnia 10.12.2012 20:00
Zaczyna być już lepiej z dostrzeganiem zagrożeń dla ogółu użytkowników Odrzańskiej Drogi Wodnej wynikających z polityki właściciela i gospodarza tejże drogi wodnej, a właściwie jej braku . Przykro jest nam, środowisku żeglugowym słuchać jak niby poważni ludzie usadzeni na poważnych urzędowych fotelach z niemal z ojcowską troską dbają o interesy środowiska żeglarskiego czego dają liczne dowody w publicznych wystąpieniach świadomie czy też nie zapominając o środowisku żeglugowym. A przecież fakty historyczne dowodzą, że sama myśl o regulacjach rzek i budowie nowych kanałów inspirowana była potrzebą natury transportowej, a rekreacja i turystyka wodna była rodziła się jakby przy okazji rozbudowy dróg wodnych. Zawsze nadrzędnym celem budowy nowych i podnoszenia standartów starych dróg wodnych było i jest nadal współdziałanie i wspomaganie dróg transportowych w szerokim tego słowa znaczeniu. Wygląda na to, że środowisko żeglarskie ma do spłacenia dług wdzięczności dla środowiska żeglugowego za nieustanną walkę o poprawę stanu naszych wspólnych dróg wodnych i powinno wspierać nas nie tylko duchem jak do tej pory bywało, ale i czynem. I dla tego cieszy nas każde wsparcie w walce o wspólną przecież sprawę i mam nadzieję że nie tylko środowisko motorowodniackie da tego dowody.
#7 | Kongregacja dnia 10.12.2012 20:42
Nie umiem doczytac do końca ,( nerwy)jeden wniosek TRZEBA ZAWIADOMIć NIK! przeprowadzić kontrole a jak mi się wydaje to i jakiś egzamin dla niektórych by się przydał. Wiedzy nt potrzeb i sposobów rwitalizacji Odry można sie uczyć od pani wicestosty kędzierzynsko-kozielskiej. Odwołać całe kierownictwo OZGW Wrocław.oraz ostrzec wicepremiera o błędzie jaki można popełnić mianując prezesem człeka mającego tak ,, olbrzymia wiedze'' o potrzebach i sposobach zarządzania zasobami wodnymi na tym terenie że ona już się w głowie nie mieści.

Z tego co można przeczytać było to spotkanie koleżenske i 2 panów ( może wiecej) już fetujących nowe posadki , po co im wiedza.
Nie wiem skad się tacy biora ,zniszczyc nie zrobić nic, nie przyjąć sznsy na IV klase .
Szkoda słów ,Panią z Koźla na prezesa OZGW !!! i za kilka lat Odra rusza i zaczyna się rozwój regionów nadodrzanskich.
#8 | kyczatz dnia 10.12.2012 23:16
Aż mi lżej na sercu. Też rozesłałem link gdzie mogłem. NIK potrzebny od zaraz. Podoba mi się pomysł - Pani Starościna na Prezesa! Mam kontakty z ludźmi z rzgw. Im też światełko w tunelu... Ale pamiętajmy że ONI maja ojca chrzestnego pana G. Całą trojkę należy "prześwietlić". Aż się nie chce wierzyć że są tacy butni a przecież słoma im wychodzi. Teraz się "wezmą" za łupki. Przecież pan K. to geolog!
#9 | Wojciech Rytter dnia 11.12.2012 02:54
Iskierka nadziei ? Może wreszcie coś się zmieni.Trzeba dobrać się do d.... tym nietykalnym.Wszystko co było dobre i potrzebne rozwalili.Teraz jak popatrzymy bliżej na ich partaninę i brak kompetencji to jest nadzieja,że inni ,ci z góry też to dostrzegą i wysadzą dynamitem z mięciutkich foteli całe to doborowe towarzycho.
#10 | hydrogeo dnia 11.12.2012 08:52
Słowa obecnego dyrektora RZGW nadal (pomimo usunięcia przez niego wielu merytorycznych osób ) są aktualne - "trzeba usunąć z tej firmy święte krowy" - tyle że należy się "zastanowić" kto w rzgw teraz jest świętą krową.
#11 | hoodyy dnia 11.12.2012 10:09
Srogo! Szkoda ze nie mozna zobaczyc chlopskich wypowiedzi na youtube. To by byla kompromitacja. Zaraz moze jakas telewizja by sie zainteresowala... eech szkoda.
#12 | Apis dnia 11.12.2012 12:09
Miałem tam być z kamerą ale w ostatniej chwili zrezygnowałem, bo nie miałem akredytacji i zapewne wyproszono by mnie.
#13 | Marek Gluchowski dnia 17.12.2012 08:59
Cześć! Witam Wszystkich
Chciałbym się wypowiedzieć na temat artykułu napisanego przez Pana kapitana Andrzeja Podgórskiego "Podsumowanie sezonu nawigacyjnego przez RZGW Wrocław" z dnia 9.12.2012 r.
Na początek krótkie wyjaśnienie. Pan kapitan Podgórski przedstawiając Panią Beatę Głuchowską w dość negatywnym świetle napisał, że "podobno ma męża marynarza śródlądowego". Ponieważ nie lubię niedomówień mogę z całą pewnością stwierdzić, że jest to prawda bo to ja jestem tym mężem. W jednej z wcześniejszych wypowiedzi (niestety nieznanego mi autora) przeczytałem też, ze Pani Beata Głuchowska "podobno jest żoną łodziarza zarabiającego na chleb u Niemca". Nie jest to do końca prawdą ponieważ obecnie pracuję jako kapitan na tankowcu pływającym pod banderą holenderską w firmie zarejestrowanej w Luxemburgu i wcale się tego nie wstydzę. W końcu po to powstała Unia Europejska, do której Polska też dołączyła. Nie wiem tylko jaki ma związek to czyim jestem mężem i gdzie zarabiam na chleb ze sprawami poruszanymi na forum przeciwko RZGW Wrocław.
Tyle o niedomówieniach. Wróćmy do meritum sprawy. Pan kapitan Podgórski napisał, że na pytanie zadane przez kapitana Czesława Szarka "gdzie ma się schronić w razie wystąpienia zjawisk lodowych uniemożliwiających żeglugę" usłyszał od mojej małżonki odpowiedź: " w górnym awanporcie śluzy Szczytniki". Faktycznie ciężko byłoby doprowadzić tam 110-metrową barkę. Ale mówiąc prawdę należy powiedzieć ją całą, a Pan kapitan nie dodał, że moja małżonka na miejsce postaju wskazała również kanał nawigacyjny a tam jednostka tej wielkości ma pełne szanse dopłynąć. Poza tym z powodu gwaru na sali małżonka nie usłyszała o jaką jednostkę chodzi. To tyle względem wyjaśnień. Dodam jeszcze, że chociaż pracuję za granicą sprawy żeglugi śródlądowej nie są mi obce i zgadzam sie z wieloma sprawami poruszanymi na forum.
Z poważaniem i pozdrowieniami dlas Wszystkich
kpt. ż.ś. Marek Głuchowski
#14 | Apis dnia 17.12.2012 11:43
Ja ad vocem dodam jedynie, że wcale nie przedstawiłem i nie przedstawiałem nigdy Pani Beaty w negatywnym świetle (przeczy temu na przykład moja relacja filmowa z tej uroczystości: http://www.zeglug...dmore=1035 czy też z uroczystości 50-lecia Administracji żeglugowej). Tu nie napisałem nic uwłaczającego poza stwierdzeniem, że powiedziała to co powiedziała i zdziwienie moje wywołało, że będąc żoną marynarza (teraz już to wiem na pewno) w ciasnym awanporcie śluzy Szczytniki chce widzieć odpowiednik Zimowiska Osobowice. A Kanał Nawigacyjny to chyba jakiś żart, bo po pierwsze nie ma tam odpowiedniej ilości dalb postojowych, po drugie - jak sam RZGW twierdzi - ktoś zimą "kradnie z niego wodę" - http://www.zeglug...admore=727 - przez co bezpieczeństwo zimującej tam floty jest raczej problematyczne. Skoro kradną wodę - mogą ukraść cały statek.

Ponadto chyba jasne jest, że jeśli obiekt wychodzi ze stoczni Malbo na Michalczyka (dawna stocznia "Odra" ) i płynie do Szczecina - nie będzie płynął w górę Odry do Kanału Nawigacyjnego czy do śluzy Szczytniki. O wyjściu tak dużego obiektu w dół rzeki z całą pewnością powinien wiedzieć urząd administrujący drogą wodną choćby ze względu na konieczność "puszczenia fali" w Brzegu Dolnym. Jeśli RZGW we Wrocławiu a zwłaszcza osoby odpowiedzialne za szlak żeglowny o tym nie wiedzą - to tylko wstyd i kolejny dowód na brak kompetencji. Ale wcale nie wskazałem, że to wina Pani Beaty. Globalne niezadowolenie środowiska rykoszetem uderzyło w Panią Beatę, bo chcąc nie chcąc współtworzy Ona wizerunek RZGW, który jaki jest - każdy widzi...

Przepraszam Państwa Głuchowskich, jeśli użycie słów o mężu-marynarzu w tym kontekście nabrało pejoratywnego znaczenia. To było jedynie zdziwienie i nic więcej.

kpt.ż.ś. Andrzej Podgórski.
#15 | darpo23 dnia 17.12.2012 15:44
ważni panowie dwaj potrafią się zajmować wodą , a jakże, leja ją bez przerwy , leja i leją a gospodarowanie zostawiają innym.
#16 | zejman7 dnia 17.12.2012 18:54
Może się uwolnimy od tych dwóch ważnych i durnych panów.Czytając ostatnie przetargi na dostawę samochodów do RZGW Wrocław,to po ilości widać że będą zmieniać profil na firme przewozową.Oby tak było.
#17 | darpo23 dnia 17.12.2012 19:23
wszak były prezes KZGW - nieudacznik musi mieć czym się pokazać przed maluczkimi , a Pan Dyrektor też nie będzie się woził jakimś zwyczajnym autem. Może by się woził Pająkiem ??? ups , pająk się nie nadaje do samodzielnego poruszania po Odrze. Może hasło "UWOLNIĆ ODRĘ" będzie zaczątkiem światecznych zmian ?
#18 | kyczatz dnia 17.12.2012 20:27
Brawo dla męża broniącego żonę, ale czy to nie Ona powinna bronić się sama?
A gdzie się schowała Pani Rzecznik RZGW. Ten artykuł przeczytało ponad 16 tysięcy osób. To o czymś świadczy, a RZGW jak struś ... Widać mają gdzieś opinię społeczeństwa i robią swoje - dla swoich. Czy to się kiedyś skończy? "Uwolnić Odrę"
#19 | Apis dnia 19.12.2012 09:21
W kontekście relacji ze spotkania w RZGW otrzymałem (z prośbą o upowszechnienie) stanowisko Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ "Solidarność" zawarte w piśmie skierowanym do ministra środowiska - Marcina Korolca:
http://www.zeglug...sp_wod.pdf
#20 | kyczatz dnia 19.12.2012 23:15
Mam nadzieję, że to koniec pewnej epoki. Ale nie będzie Odry w korytarzu TEN-T. Kto za to poniesie konsekwencje. Powinien na pewno Gawłowski, ale KTOŚ mu na jego wybryki pozwalał!
http://forum.gs24...ka-t40222/
Odejdź a nie obiecuj od roku, bo szkody jakie zrobił są ogromne. Jak sam przyznaje to "ciężka praca" aby tyle zepsuć. Na pohybel Stanisławie G.
http://www.gs24.p...N/84241012
#21 | jumbo dnia 20.12.2012 20:36
Dopóki patron układów w gospodarce wodnej, pan G., będzie na stołku, dopóty porządku nie będzie nigdy. A Korolec dobrze o tym wie i nic z tym nie robi. Panie Korolec, śpisz pan czy zastanawiasz za co płacą ?

Do @kyczatz: wiceminister Gawłowski nie takie rzeczy toleruje. Toleruje również to, co się dzieje w IMGW. Dzięki "niedowidzeniu" wiceministra dyr. IMGW Mieczysław O. urządził sobie z Instytutu prywatny folwark. Wyrzuca się fachowców na zbity pysk za to, że ośmielili się mu postawić i mieć inne zdanie, nawet radę naukową ma w głębokim poważaniu. Na istotne stanowiska, np. dot. obrony cywilnej zatrudnia się po znajomości niekompetentne osoby spod znaku tęczy jak np. Patryka G, a niebawem także niejakiego Michała B. Dyrektorzy placówek terenowych dostają polecenie, że mają przyjąć do pracy określoną z imienia i nazwiska osobę bez względu na jej kompetencje - takim właśnie cudem ww. panowie dostali pracę. A potem się przesuwa takie osoby z ośrodka do działu, a z działu do sekcji, a z tej sekcji jeszcze gdzieś indziej bo panowie niczego nie potrafią !!! A to i tak jest tylko czubek góry lodowej. Likwiduje się Oddziały Instytutu, żeby nie było widać jakie są przepływy pieniężne i na co idzie kasa podatników, np. na rozbudowę budynku w Poznaniu, gdzie z końcem roku Oddział ma przestać istnieć. Skoro likwiduje się placówkę, to po co do diabła dobudowywano nowe piętro ??!! Tak się wydaje kasę podatników. Inna sprawa to fikcja dziesięciolecia, czyli Narodowe Centrum Modelowania Powodzi i Suszy. Tajemnicą poliszynela jest, że bedzię to tylko zwykła komórka w ramach służby hydrologiczno-meteorologicznej, a nie wielkie centrum badawcze jak to pięknie dyr. Mieczysław mydlił wszystkim oczy
http://www.radiom...lawia.html
Poczytajcie, a zobaczycie jakie w IMGW absudrdy Gawłowski toleruje. Dyr. Mieczysław ma potężne plecy w Ministerstwie Środowiska, więc przez tyle lat nikt się nie zainteresował co dyrektor od siedmiu boleści robi z kasą podatniików. Kontrola MŚ wykazała tylko drobne uchybienia - bo miała takie wykazać. Ograniczono się do zaleceń pokontrolnych, gdy tymczasem sprawa powinna trafic do prokuratora. Niebawem dyr. Mieczysław przy Podleśnej hotel ma zamiar budować, tak jakby w Warszawie nie było gdzie nocować - rzekomo po to żeby szkolić notabli i ludzi z branży w zakresie powodzi i suszy. Kogo, się pytam ??! Te pare osób, co zostaną w tym rzekomo narodowym Centrum jak skończy sie projekt ISOK ??? A może Instytut zmieni się w SPA i zacznie wynajmować pokoje dla osób spod znaku tęczy ? Wow, będzie specjalizacja na rynku. Oby tak dalej, a instytucja o 90 letniej tradycji padnie na pysk niczym dziki koń po westernie. Czy w tym kraju ktoś kiedyś się tym na poważnie zajmie ? Dramat patrzeć podatnikowi jak świga się jego kasą, jak kasą jego świgają ludzie nie mający bladego pojęcia o zarządaniu a czasem nawet bladego pojęcia o czymkolwiek.
#22 | hydrogeo dnia 03.01.2013 21:13
http://bip.kzgw.g...
wyniki naboru na prezesa KZGW
#23 | marek56 dnia 03.01.2013 21:54
No to teraz sobie porządzi, strach się bać.
#24 | Odra dnia 10.03.2013 21:51
Żarna s-p-r-a-w-i-e-d-l-i-w-o-ś-c-i mielą powoli ale skutecznie.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [4 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
Dzisiaj jest sobota
22 lipca 2017 roku
Urodziny świętują:
Nikt z naszej załogi
nie ma dziś urodzin

35,371,979 odwiedzin łącznie
Użytkowników online: 0 - Gości online: 1
Łącznie użytkowników: 1,763
Najnowszy: oqedim
Serdecznie witamy!
Kto na wachcie
cezary12012:08:53
miroslaw rajski13:17:44
barkaz400313:32:31
Apis19:12:26
Misiordon20:36:34
Fidelis22:00:16
Janusz Misze... 1 dzień
michal77 1 dzień
drumlla 1 dzień
jorgus 1 dzień
Diesel-service

Powered by PHP-Fusion v.7.02.07. Copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.   Page Rank
Free counters!
Zakładanie firm w Niemczech | DiS | Apis | Alhenag | Orsza | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL | Rejsy Brzeg | Aerografia | Krismods | Dysnet | forbet | bet at home