Witaj na pokładzie! Zaloguj Rejestracja
Kanały RSS
RSS Forum: wątek

RSS Aktualności
RSS Komentarze
RSS Forum
RSS Artykuły
RSS Zdjęcia
Zobacz temat
 Drukuj temat
Umówmy się na rejs
przylodz
Chciałbym, aby ten temat posłużył wszystkim użytkownikom tego portalu, by mogli zaplanować i umówić się na wspólny rejs na dowolnym akwenie, w dowolnym celu i na dowolnych statkach.
Jako przykład niech posłuży próba ustawienia rejsu turystycznego jachtem motorowym Kucyk z Cigacic do Torunia (Warszawy), który to rejs ma być częścią wycieczki jachtem Kucyk z Cigacic do Sandomierza i z powrotem.
@Apis napisał:
Byłby to wymarzony stateczek dla mnie i może ziściłyby się marzenia o powtórzeniu rejsy mojego ojca, który kajakiem z silniczkiem doczepnym popłynął z kumplami z Brzegu na Mazury - czepiając się pociągów holowniczych i innych jednostek, śpiąc pod namiotem itd. Ja chciałbym to zrobić bardziej komfortowo, w towarzystwie 'Kucyka" i innych jednostek z "naszej załogi"

@ Bosman Józef odpowiedział:
Też mi się marzy taki rejs.Przed ponad 45 laty płynęliśmy jak Pański Tata Panie Kapitanie,z instruktorem w 6 kajaków i w towarzystwie jednej motorówki z silnikiem Neptun,z Krosna odrz. na Mazury.Czepiając się czego się dało,nocując gdzie popadło ,najczęściej pod namiotami,popijają kupowany po drodze chleb ,wiejskim mlekiem,najczęściej otrzymywanym gratis od napotykanych po drodze mieszkańców wsi.Bardzo chętnie ,jeśli powstanie taka możliwość , w towarzystwie tak znamienitej Braci Szuwarowej,Popłynę w tę trasę jeszcze raz.Teraz to już z Cigacic.

@przylodz na to:
Oj kombinujecie Koledzy, kombinujecie!
Przecież , jak wiecie obaj, wybieram się w rejs do Sandomierza. Moja żona nie ma tyle czasu co ja, więc rejs w górę rzeki może być nasz! Dodam do towarzystwa @januszbn i we czterech możemy popłynąć np do Torunia, albo do Warszawy. Kucyk to też spora łajba i zmieści nas czterech. Co Wy na to?
Termin: Zaraz po zakończeniu roku szkolonego.

@ Apis zażartował:
Adam - z chęcią wypłynąłbym w taki rejs. Ale ciężko mi będzie w każdy weekend wracać z dowolnego kilometra Wisły do domu aby wywiązać się z filmowych zobowiązań.

Jeśli zaś wygrałbym w totka i kupił sobie tę Delphię - mógłbym też opłacić kilku operatorów i montażystów i wypłynąć z Tobą do Sandomierza jako załgant "Kucyka" lub jako twoja osobista stacja paliwowa

Na to @przylodz, odpowiedział żartem, i tu coś zaczęło się dziać...
Może lepiej cysterna, bo wydaje mi się, że trochę spalę tego paliwa w drodze do Sandomierza, to przecież ok. 1000 km w jedną stronę a z prądem w tamta stronę, to tylko 145 km. Reszta pod prąd. Jeden weekend dało by się jakoś "opchnąć" Przemyśl wielokrotnie sprawę. U mnie w domu też kolega kosi trawę raz, gdy mnie nie ma...Smile

@Bosman Józef już czuje bluesa...
Adasiu .W tak znamienitym towarzystwie ja bardzo chętnie popłynę .Nie wiem tylko co na tę propozycję nasz Kapitan i Janusz.Sądzę że z "tego" ciasta dałoby się coś wypitrasić.Czasu jeszcze trochę jest i tak na dziesięć dni można by coś zaplanować i to bez "kombinowania".Kombinował to ja będę jak wygram w tego totka i będę się chciał wyrwać na kilka miesięcy!CO do trawy to ciekawe czy robi to chętnie,i gdzie jest wtedy twoja luba???

a @ januszbn jął rozprawiać po staropolsku,
Wielce Szanowni i Czcigodni druchowie, co to miast per pedes apostolorum, traktami szuwarowo-bagiennemi po Rzeczpospolitej naszej umiłowanej peregrynować wolą.
Ekskursja takaż, w tak zacnym towarzystwie, zaszczytem liż tylko dla mnie być może i bez ociągania zbędnego do niej gotowym.
Czołem bijąc w pokłonie szacunek Waszmościom oddaję.
Z woli Waszej
Wasz kompan
Janusz

@przylodz podejmuje temat,
No, proszę. Januszowi nawet staropolszczyzny się zachciało!
Sęk w tym, że nasz kapitan musi (?) robić te filmy. Myślę jednak, że jeśli byśmy wyruszyli w poniedziałek jednego tygodnia i doliczyli do tego 11 dni, to byłby czwartek następnego tygodnia. W środku wypadł by tylko jeden weekend. Ba! Można zrobić jeszcze tak, że my z Józkiem wypłyniemy w sobotę i dopłyniemy do Kostrzyna, gdzie Wy moglibyście dojechać tym samym pociągiem relacji Kraków-Szczecin. Zyskalibyście w ten sposób właśnie weekend a odrzańskie kilometry i wstyd płynięcia polsko-niemieckim odcinkiem tej rzeki mieli byście z głowy.

a @ Apis mięknie i kombinuje z terminami:
Termin zaraz po zakończeniu roku szkolnego:
19.06 - przyjęte zlecenie
26.06 - nie mam zlecenia (mam za to urodziny)
3.07 i 10.07 - mam przyjęte zlecenia
Jeśli wstrzeliłbym się między 20.06 a 2.07 - to w tej konkretnej chwili (brak zlecenia na 26.06) dałoby mi te 11 dni.

Ale to tylko teoria - choć kusząca.

Edytowane przez Apis dnia 04.01.2010
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
przylodz
Andrzeju! termin z Twoimi Urodzinami to wspaniały termin! W końcu tylko jeden z nas musi zachować prawdziwą trzeźwość! Zrób sobie prezent na te Urodziny i wyluzuj się, odpocznij sobie na prawdziwej, nie wirtualnej wodzie i na prawdziwym, choć niewielkim statku. Mógłbyś wsiąść na Kucyka 21. 06 i płynąć do (01-02).07. Po drodze zahaczymy o tę miejscowość Urodziny Apisa, gdziekolwiek wypadnie nam wylądować...
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
Bosman Jozef
Jak Kapitan potwierdzi, pozostanie nam przystąpienie do organizacji.Swoją drogą Kapitanie byłby to wspaniały prezent urodzinowy w "siodle".
Józef Bosman Feliga
 
przylodz
Jak już powiedziałem, czekam na potwierdzenie woli wszystkich czterech uczestników i zabieram się do roboty, czyli do konkretów. Na razie to tylko luźne dywagacje na ten temat, ale bardzo fajne. Chciałbym, żebyśmy szybko przeszli do konkretów.
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
Jest kilka pytań:
1.Czy można skorzystać w okolicy z dźwigu aby zwodować 2,5tony o głębokości 0,95m.
2.Kto będzie dowodził.{komu będę Musiał być posłuszny}
3.Czy będą też kobiety.
4.Jeśli bym chciał tylko do Bydgoszczy to pozwolicie?
5.Będzie to maraton czy sprint{wolał bym powoli i z częstymi przerwami na browar}
6.Jeśli bym był sam,mogę liczyć na pomocną dłoń na burcie?
 
Adam Reszka
Też bym się wprosił do towarzystwa. Ale mój "okręt" praktycznie potrzebuje metr wody tranzytowej i z Włocławka na Jezioro Zegrzyńskie będę zmuszony przeprowadzić go przy dojezdnej wodzie nieco wcześniej - najpóźniej na początku maja. W ubiegłym roku nie było "janówki" i na przełomie czerwca i lipca na przemiałach mieliśmy 60 cm. Dla mnie to za mało, bo ten "mój" pomimo 30-konnego diesla Volvo-Penta kiepsko się kopie na piachu. Mogę za to po moim wcześniejszym rejsie wskazać Wam wszystkie trudne przejścia.
 
przylodz
@czechtw.
Odpowiadam, jak czuję:
To nie jest konwój wojskowy, lecz towarzyski rejs kolegów z naszego "Wirtualnego Statku" Nikt więc nie dowodzi konwojem. Jeśli zechcesz dołączyć do naszego towarzystwa swoją łodzią, będzie tylko milej i ciekawiej.
W Cigacicach są dwa slipy w tym jeden z wyciągarką elektryczną. Myślę, że dało by się też wynająć jakiś dźwig samochodowy. Kosztów dźwigu nie znam. Slipowanie 10 zł.
Jeśli nie zabierzesz żadnej kobiety ze sobą, to chyba nie będzie. Czytałem wszystkie posty i jak dotąd wychodzi, że na Kucyku było by nas czterech chłopa i Ty jako piąty na swojej łajbie. Zastanów się, czy samotnie w taki rejs jest bezpiecznie płynąć. Potem, kiedy zaczną się śluzy na Noteci, możesz mieć problemy.
Popłyniesz z nami tak długo, jak będziesz chciał. Może być do Bydgoszczy. Jeśli zachcesz płynąć dalej, nie będziemy się sprzeciwiać, lecz jeśli zdecydujesz się odłączyć wcześniej, też nie będziemy Ci mieli tego za złe. To jest urlop, więc nie będziemy się wzajemnie ograniczać. Ma być fajnie i już!
Kucyk płynie z prądem bez pośpiechu jakieś 12 km/h pod prąd Wartą i Notecią swobodnie płynącą 6-7 km/h, między śluzami jakieś 8 km/h i taka jest jego średnia prędkość trakcyjna, więc sprintem tego raczej nazwać nie można. Myślę, że będziemy starali się płynąć jakieś 5-8 h/dobę, chyba, że ustalimy między sobą inaczej. Obowiązuje system umowny.
Kiedy się płynie w grupie, zawsze można liczyć na pomoc kolegów. Niepotrzebnie pytałeś.
Jeszcze jedno: Odra ma jeden taki kawałek koło Połęcka, gdzie przy średniej wodzie spłycenia dochodzą do 0,8m jak dasz radę przepłynąć łodzią przy prawie metrowym zanurzeniu? Ale nie będę krakał. Może się uda.
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
przylodz
@Ares Panie Adamie. Będzie nam niezmiernie miło, jeśli zechce nam Pan towarzyszyć na pewnym Odcinku naszego rejsu. Jeśli damy radę, to dopłyniemy do Warszawy, wówczas i tak postaramy się z Panem spotkać.
Liczmy na janówkę. Może się uda.
Za każdą informację będziemy bardzo wdzięczni.
Więcej napisałem Panu na e-mail.
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
przylodz
@Apis Wciąż czekamy na Twoją odpowiedź.
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
Rozmawiałem z Januszem zaoferował załoganta.Kobietom zabroniono,żona dołącz do mnie po powrocie.Jeśli będzie mielej, kilami przegarnę o ile będzie miękko.
Teraz tylko aby żadne licho szyków nie popsuło.
Pozdrawiam Włodek!!!
Edytowane przez dnia 05.01.2010
 
januszbn
Włodku.
Na Twoje pytania Adaś już odpowiedział. Nic dodać, nic ująć.
Załoganta bez nałogów polecam Ci z pełnym przekonaniem. Dziewczyn mu, tym razem, nie pozwolę zabrać, przecież naszego towarzystwa nie zastąpi mu żadna dziewczyna. Spore doświadczenie na wodzie, ma uprawnienia, a jako, że dużo czasu spędza na pływadłach z napędem ręcznym, w razie gdyby zabrakło paliwa, popchnie wiosełkiem. Krótko mówiąc - swój chłop.

Tak więc powoli coś się wykluwa. Problem ze zdeklarowaniem się, jak widzę, ma tylko nasz kapitan. Bardzo możliwe, że to nie jakiś problem, a doświadczenie życiowe, przynależna kapitanowi rozwaga i odpowiedzialność za słowa i czyny.
Tak czy inaczej, drogi kapitanie, my Cię szanujemy, lubimy i wogóle i nadal cierpliwie czekamy ....... pod warunkiem, że na końcu usłyszymy ..... "tak" ..... no i to by było na tyle.
Janusz
 
http://www.kanalgliwicki.net
Bosman Jozef
@czechtw.Na pomoc przy wodowaniu możesz na mnie liczyć.Dzwig co roku załatwiamy i wodujemy się w kilkoro wiec nie wychodzi drogo i nie ma z tym problemów.Miejsce przy kei też się zawsze znajdzie.I pomocnych dłoni w razie potrzeby nie poskąpimy.Natomiast Adam pewnie przez skromność nie chce się ogłosić dowódcą.Natomiast zawsze kiedy wychodzimy na wodę jeden jest trzeżwy i jego słowo w razie konieczności jest święte.Kapitanuje najczęściej właściciel łódki.Natomiast dowództwo może być rotacyjne a ważkie decyzje wspólne.Każdy okręt z osobna jest sobie wodzem.I tu ,jak napisał Adam, jesteśmy na urlopie i każdy robi co chce.Nie ma znaczenia ile łodzi płynie,aby było pogodnie,wesoło, spokojnie i przyjemnie.Natomiast aprowizacja to już inna sprawa,którą trzeba uzgodnić i ktoś musi się tym zająć.Z doświadczenia wiem ,że najlepiej zdaje egzamin jeden kocioł ze wspólnym wkładem finansowym i wspólne posiłki.Ale to już sprawy do dalszego uzgodnienia.
Kapitanie APIS.Mnie bynajmniej będzie bardzo miło poznać Pana osobiście i wypłynąć razem na ten rejs.
Pozdrawiam Józek.
Józef Bosman Feliga
 
Apis
No to potrzymam was w niepewności Grin
A bardziej serio - zarabiam na swój garnuszek filmowaniem - to priorytet życiowy i rodzinny. Cała zima (od listopada do kwietnia) to dla mnie okres "bezrobocia" - żyję z tego co zarobiłem od maja do października ubiegłego roku. Ciężko mi będzie zrezygnować ze zlecenia jeśli się takie pojawi do realizacji w wymienionym okresie. Skoro już co najmniej dwie łódki płyną - na którąś załapię się nawet w ostatniej chwili. A jaki film wysmażyłbym z tego rejsu!

Tak czy owak musiałbym wysiąść prawdopodobnie w Bydgoszczy lub wcześniej. Ale nie skreślajcie mnie z listy! Umiem sterować, myć pokład, splatać liny, znam się na silniku, mam patent kapitana i mechanika, potrafię gotować, gram na gitarze, znam trochę kawałów starych i nowych, nie palę, chleję tyle co wszyscy..... Same pozytywy! Grin


Andrzej 'Apis' Podgórski
---
Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
 
http://www.apisvideo.pl
Nasz Kapitan jak na szarżę przystało wypowie się ostatni.Najpierw sprawdzi,czy załoga jest pewna.Na pewno już jest zdecydowany.Myślę,ze nie przepuści takiej okazji.Jest też pytanie-Kto jest fachowcem od udokumentowania tego przedsięwzięcia.
Pozdrawiam Włodek!!!
 
januszbn
Apis napisał/a:
Umiem sterować, myć pokład, splatać liny, znam się na silniku, mam patent kapitana i mechanika, potrafię gotować, gram na gitarze, znam trochę kawałów starych i nowych, nie palę, chleję tyle co wszyscy..... Same pozytywy!


No to popadłem w kompleksy....
Nie gram na gitarze, nie znam się na silnikach, nie mam zadnych patentów, prawie nie umiem gotować, nie umiem splatać lin, chleję mniej niż wszyscy.
Same negatywy. Toś mnie kapitanie dobił.
Teraz to mnie pewnie nie zechcą ....

No może tylko z kawałami nie jest najgorzej

Janusz
 
http://www.kanalgliwicki.net
przylodz
No proszę już nam się krystalizują funkcje. Apis- reżyser, operator, splatacz lin i człowiek-orkiestra jednym słowem "Piwowski"
Bosman Józef - Aprowizacja, kukowanie i slipowanie.
januszbn - KAOWIEC!
O sobie nie wspomnę, wszystkie funkcje mi zabrali!
Na wspólny dla wszystkich łodzi kociołek, to ja się nie dam namówić.
Każda łódź na swoim, wspólnym kociołku!
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
Ktoś by był zmuszony na holu mieć ten kocioł.Wystarczy spojrzeć na zdjęcia od razu widać jak to wszyscy są mało jedzący.Kto gotując by nam wszystkim dogodzi smakiem.Jeśli będą dwa kociołki to zawsze będzie możliwość pod nieuwagę gotującego coś podebrać.Teraz Panowie pozostało częste upraszanie opiekunów Żywiołów o łaskawość.Aby wszystkie plagi choć trochę od nas odsunęły.
Włodek!!!
Edytowane przez dnia 06.01.2010
 
Bosman Jozef
Sic!.Przepraszam!Pisząc o wspólnym kotle miałem na myśli osadę jednej łodzi.A któż by nastał z przygotowaniem jadła na tylu żarłoków.Słusznie prawi Włodek o kuchni polowej na holu.Janusz nie popadaj w kompleksy,wszystkiego można się nauczyć. Najłatwiej mycia pokładu.
Józef Bosman Feliga
 
przylodz
Mycie garów i obieranie ziemniaków, to też niezłe fuchy!
Janusz, jak już koniecznie zechcesz dorównać Kapitanowi, to na Boga nie ucz się na fortepianie, perkusji, kontrabasie, harfie i tubie basowej, nie mówiąc już o organach, bo to tylko Kucyk nie Nautilius! Proponuję flet (piccolo), saksofon sopranowy, no ujdzie tenorowy, ukulele, mandolina, drumla. Mnie najlepiej wychodzi granie na nerwach...
Sterowania nauczą Cię na kursie mocno przyspieszonym Kapitan i Józek, ja im troszeczkę pomogę ( np odpalę silnik) i już się hula! Patent, jak się postarasz, możesz otrzymać zdając egzamin przed komisją, bo po takim rejsie będziesz już dużo umiał. Tak więc wszystko przed Tobą. Myślę tylko, że w robieniu tych kawałów nie przesadzisz. Już raz obudziłem się na środku jeziora na czymś ledwie pływającym...
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
przylodz
Dla Kapitana oddzielna wypowiedź.
To Ty stałeś się inspiratorem tego pomysłu. Zgadzam się na to, żeby Kucyk był flagowym okrętem całej kawalkady. To w gruncie rzeczy wspaniały pomysł i spontaniczna reakcja użytkowników portalu. Możemy mieć FLIS ( tu od razu przepraszam Pana Reszkę, bo będziemy płynęli pod prąd) inaczej mówiąc REJS SPONTANICZNY. Koledzy będą się do nas przyłączać i odłączać. Stale ktoś będzie z nami płynął. Taka barwna kawalkada zawsze zwraca uwagę. Gdyby tak jeszcze "poszczuć" media, choćby lokalne, to mogą podchwycić i się rozniesie. Jeśli wymyślimy do tego jakieś chwytliwe hasła, to Więcej dobrego możemy w ten sposób dla żeglugi zrobić niż ktokolwiek. Andrzej, może zawalczysz o jakieś zlecenie ( np z TV) na film tematyczny o żegludze lub przyrodniczy, to będzie jednocześnie Twój zarobek? Ja i Janusz pomożemy Ci w tym Obaj mamy jakie takie "oko" na dziejące się dookoła rzeczy więc tu i tam coś pstrykniemy, nakręcimy. Jak to wszystko zmontujesz, to może wyjść wspaniały film ( taki REJS - BIS), niestety bez Maklakiewicza , ale za to ze mną ( też niezły wygibus). Józek i Janusz też nieźle aktorują. Nie wiem jak Włodek, bo z nim jeszcze w realu się nie spotkałem, ale jak widać wszystko przed nami. Widzę jeszcze jednego Włodka (wklimczak) jak swoją piękną łódką towarzyszy nam po Zalewie Włocławskim, potem Pan Adam Reszka do samej Warszawy ( już się zdeklarował) może jeszcze Adam ( zradomia), Janusz ( szkutnik) i tak do samego Sandomierza!
Marzenia, jak ptaki szybują po niebie...
Co do czasu Twojego pobytu, to te jedenaście dni stanowią credo.
Możemy zrobić to tak, że wsiadasz rzeczywiście w Kostrzynie, w poniedziałek. My popłyniemy sobie Odrą już od soboty i w poniedziałek rano będziemy czekali na Ciebie w Klubie żeglarskim DELFIN, gdzie są przyjaźni ludzie i przyjazna keja. Potem popłyniemy dalej. Płynięcie z Kostrzyna do Bydgoszczy zajmie nam najwyżej cztery dni ( nam w zeszłym roku zajęło trzy dni). Z Bydgoszczy do Torunia - jeden dzień, no i ze cztery- pięć dni do Warszawy ( to już tak trochę na "oko"Wink. Zostanie jeden dzień na co tylko zechcemy. A film, to jakby przy okazji, ale jeśli zabierzesz ze sobą laptopa, to prawie może być już gotowy! No i co Ty na to?
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.bl...
 
Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion v.7.02.07. Copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.   Page Rank
Free counters!
Zakładanie firm w Niemczech | DiS | Apis | Alhenag | Orsza | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL | Rejsy Brzeg | Aerografia | Krismods | Dysnet | forbet | bet at home | lvbet