Witaj na pokładzie! Zaloguj Rejestracja
Kanały RSS
RSS Forum: wątek

RSS Aktualności
RSS Komentarze
RSS Forum
RSS Artykuły
RSS Zdjęcia
Zobacz temat
 Drukuj temat
Początki w zawodzie
Mrozek
Witam.Poruszyłem wcześniej trochę ten temat lecz niestety zanikł pomiędzy innymi sprawami.Mam do Państwa prośbe podzielenia sie kilkoma sprawami dotyczącymi samego zawodu.Chodzi mi głownie o praktyczna wiedzę.Tz jak wygląda organizacja pracy,czy z samym średnim też można załapać sie do pracy,jak wygląda podział rół na statkach,czyli podstawy które są dla wiekszości ludzi z tej strony jasnościa a niestety dla mnie czarna dziura.Z góry dziekuje.
 
koj
Co za problem zatrudnić się na miesiąc na stanowisku młodszego marynarza i zobaczyć czym to się je. Jeśli Ci się spodoba chlapanie w wodzie to ta woda nie da Ci spokoju...Coś tam po Wiśle we Włocławku chyba pływa i można się załapać.
Powodzenia
Koj
 
zsiedl@interia.pl
Mrozek
No i właśnie problem w tym że pomimo dawnego portu,nie ma tu zadnego ruchu.Myśle o wyjezdzie do Szczecina,skonczeniu studium ale zanim podejme takie kroki chcialem wiedziec jak to mneij wiecej wyglada.
 
januszbn
Co prawda z zupełnie innej beczki, ale może wiesz coś więcej o odbudowie, remoncie holownika WARMIA (LUBECKI). Zajmuje się tym Tow. Miłośników Włocławka.Co wiesz na ten temat. Jesli mozesz odpisz tam gdzie Waldek dał zyciorys WARMII.
 
http://www.kanalgliwicki.net
hiszpan
Warto taka decyzje podjac,napewno akurat w tym zawodzie nie grozi ci bezrobocie,bo kadry do obsadzania statkow brakuje i brak jest mlodego narybku,niemniej trzeba troche uporu i wytrwalosci,bo poczatki zawsze sa trudne,ale napewno sie oplaci,bo praca ciekawa i napewno nie monotonna,a o samej pracy trudno opowiadac,bo to nie tokarka czy inna maszyna,gdzie masz rysunek,wlaczasz uzadzenie i czekacsz,tutaj caly czas cos sie dzieje,a jako odpowiedz na twoje pytanie czy warto-poczytaj te wszystkie artykoly i wypowiedzi wszystkich kolegow na tej stronie,a mam nadzieje,ze sam dojdziesz do wniosku,ze nie tylko warto,ale trzeba sprobowac.
Pakoj walichy i do dziela
 
koj
Proszę nie załamywać rąk, za chwilę (pod koniec marca) nastąpi otwarcie szlaku górnej Odry i tam można coś znaleść . Z łodziarką jest tak jak z żoną- ma się jej czasami dość , a żyć bez niej się nie da.
 
zsiedl@interia.pl
Mrozek
Wiem napewno że kiedys sprubuje ale cieżko mi podjąc decyzje co zrobic teraz.Jestem na pierwszym roku studiów,cięzko by było utrzymać sie w Szczecinie przez dwa lata studium.Jedynym rozwiazaniem było by znalezienie pracy i nauka w weekendy zaocznie ale to juz nei to samo.A z srednim bez konretnego zawodu razcej nie ma co sie rzucać na żegluge,bo pewnie nic poza myciem pokładu i rozładunkiem bym nie robił.A jednak ambicje troche większe.Lepiej miec pewnosc ze to dąży w jakimś kierunku.Tylko jestem ciekawy jak wygląda samo życie.Kiedy znależc czas na rodzinie,dom kiedy ma sie długie kursy.To jest chyba najwiekszy minus całej sprawy.I mam jeszze jedno pytanie.W żegludze na statkach wystepuja jakie funkcje?Tylko mechanik i kapitan czyli sternik?
 
hiszpan
Sluszne podejscie,wyksztalcenie przedewszystkim,ale nawet po TZS tez zaczyna sie od najprostszych prac a poklad myc trzeba i nietylko robia to poczatkujacy,sam wielokrotnie dla urozmaicenia to robilem.Obecnie i czas dla rodziny znajdziesz,bo o ile sie orietuje to wszyscy stosuja system rotacyjny,wiec niejest tak zle,ale cos za cos niemozna miec wszystkiego i wielu z nas jakos to potrafilo pogodzic,co do obsady to zalezy od typu jednostki i przepisow,ale stopnie sa opd ml.marynarza do kpt.
Do tego najwyszzego stopnia to jednak troszke czasu potrzeba,wic mysle,masz czas zeby to przemyslec,ale w tym zawodzie napewno bezrobocie raczej Ci nie grozi.
Ps.
Kapitan-to nie "czyli sternik"Wink
 
Mrozek
Nie mam nic przeciwko podstawowym pracom o ile póżniej miałbym możliwość pełnienia innych funkcji.Czyli powiedzmy kończe szkołe,jestem technikiem żeglugi śródlądowej,potem jakimś cudem znajduje zatrudnienie na jakimś statku,i automatycznie zostaje młodszym marynarzem,potem po kilku latach jestem maryynarzem,starszym marynarzem,itd,a ,po kilkudziesięciu cudem wkońcu kapitanem?Czy to zależy od tego czy przechodze jakieś szkolenia,kursy itp?To pewnie zależy od jednostki ale mi chodzi chociaz o najczestszy przebieg.Z góry dziekuje.
 
koj
Żegluga śródlądowa to nie wojsko, gdzie kapitan jest Bogiem i carem. Co tu dużo opowiadać, rzeka czeka załap się na miesiąc za młodszego marynarza i zobaczysz czy Ci się spodoba.
Pozdrawiam koj
 
zsiedl@interia.pl
edytap
Nie jest tak łatwo załapać się na stanowisko młodszego marynarza...mi szukanie praktyk dużo kosztują nerwów gdyż trzeba mieć jakiś sprawdzone namiary itp..A tym bardziej dla dziewczyny to trudne Smile
 
koj
Poszukaj na Mazurach może tam coś jest?
 
zsiedl@interia.pl
edytap
praktyki sa potrzebne na koncowke kwietnia i caly maj
 
gryciaklukasz
Witam wszyskich!!! Jestem nowym uzytkownikiem waszego forum. Na poczatku przyuczalem sie zawodu oraz plywalem w polskiej zegludze srodlodowej w szczecinie na BIZONKUSmile obecnie plywam w Holandii na chemikaliowcu!!! Mam do was pytanko. Zapisalem sie na egzamin Starszego Marynarza w Szczecinie, dostalem zagadnienia ktore beda na egzaminie, lecz mam problem z dostaniem materialow na te tematy. Czy ktos moze sie orientuje jak moglbym zdobyc te materialy i skad???? Pozdrowionka dla wszytskich ŁOdziarzy !!!!
Gryciak Lukasz
 
johny
życie to żegluga na zachodzie możesz miec prace 3 tyg. na 3 tyg.wolnego.Masz
czas na miłość do kobiety i do łodziarki.Noi masz kase.Miód malina.Tylko w
tych 3 tygodniach mało snu.Ale da sie żyć.Niemieckiego się ucz a będąz ciebie
ludzie.Potem przyidzie czas na holenderski.Grin
johny
 
johny
Ciekawe czy już masz książeczke żeglarską ,powinieneś pójść do byle jakiego
armatora,(właściciela statku)on Ci wystawi zaświadczenie że Cię zatrudni.
Następnie idź do przychodni pracy wyrób sobie św.zdrowia na marynarza.
Idź z tym do najbliższego Urzędu Żeglugi Śródlądowej ,bierz ze sobą nico ponad
stuwe ,wykonaj po drodze 2 zdjęcia takie jak do paszportu.I dalej jazda do
Urzędu ,a tu w jeden dzień urodzi się nowy Matros.(no nie całkiem ale mł.marynarz)
z krwi i kości.Pan urzędnik reszte Ci wyjaśni.Jesteś teraz gotów do pracy na statkach.
I nie tylko w Polsce.Jak to zrobisz i nic nie znajdziesz w kraju ,dam Ci adres na
Holand,rozpoczniesz karjerę leringmatros,koło 7euro brutto.Abyś tylko miał zdrowie do
tyry i to długotrwałej to napewno jaja obrosną Ci muszlami.A mycie pokładu to odpoczynek! Tak a propo.

w trolandii.po wypływaniu 180 dni jesteś marynarzem,potem voolmatros automatycznie
,jeszcze potem stuurman,potem umiesz wiele , egzamin na tzw.vaarbewijs groot.
dodam trudny
-budowa statków
-silnik
-nawigacja
-locja
-światełka i sygnały czyli przepisy żeglugowe. Mój adres to
Jak nie zmienisz zdania ,wykonaj książeczke żegl. i byle szybko.
(rzuć kij na wode i popatrz gdzie popłynie)na pewno nie w górę rzeki.tak mówił
nijaki Jack London.Bardzo porządny "Typ"(pisarz)
johny
 
gryciaklukasz
Witam kolege Mrozek.
Mianiowicie na twoje pytanie czy po szkole sredniej mozna zalapac sie do zeglugi . brzmi oczywiscie ze tak. Musisz isc do jakiegos armatora na bodajze 45 dniowy kurs jako mlodszy marynarz przed tym musisz sobie wyrobic w inspektoracie zeglugi srodladowej ksiazeczke zeglarska w ktorej bedziesz mial zapisywane praktyki. Po wyplywaniu tych dni automatycznie dostajesz uprawnienia marynarza. Wtedy mozesz juz poszukiwac pracy jako marynarz. O ile sie dobrze orientuje to sa tylko szkoly srednie dla zeglugi srodladowej napewno we wroclawiu po ktorym chyba wychodzi sie ze starszym marynarzem,ale o wyzszych nie slyszalem takze piszac ze chcesz gdzies studium zrobic zeby nie byc marynarzem i nie myc pokladow na poczatek nie ma takiej opcji. Raczej kazdy to musi przejsc. Ja obecnie jestem na tym etapie i nie narzekamSmile a zeby wyrobic dalsze uprawnienia trzeba plywac i zdawac egzaminy. Liczy sie ilosc wyplywanych dni. Ja nie bawem bede zdawal na egzamin starszego marynarza. nastepnie mozesz otrzymac bosmana potem sternik i kapitan. Jednak z tego co dowiedzialem sie w inspektoreacie trzeba wszystkie po koleji swiadectwa zdobyc aby zostac kapitanem. Takze trzeb aczasu na to. Co do pracy to jak dla mnie nie ma lepszej. Na poczatku plywalem w polsce na polskim pchaczu w rejonach szczecin -niemcy srednio kurs taki trwa 6 dni potem z 1-2dni przerwy ale nigdy nie mozesz liczyc na nic bo roznie bywa czasami masz zaladunek odrazu i nawet na zakupy czasu nie ma czasami sie czeka tydzien. W ziemie od stycznia sie stoi minimum miesiac bo w Niderfinow podnosnie zamykaja. Latem jest tez mniej kursow. Ale zawsze musisz byc przygotowany ze cie wezwac moga w kazdej chwili. Pisales o szkole zaocznej jak bedziesz plywal to tez zapomnij ze ja skonczysz. bo weekendow nie ma sie wolnych. Ale moge cie zapewnic ze klimat jest przyjemny jest wesolo. Tylko ze ciezko jeszcze jest u nas z ta praca zeby zalapac sie na stale. Ja obecnie plywam za granica w holandii z tego powodu i pienieznegoSmile tutaj mam 2tyg na burcie i 2 tyg wolnego takze uregulowane tu wszystko jest! PROPONUJE CI SPROBOWAC WTEDY SAM TO WSZYSTKO LIZNIESZ I ZOBACZYSZ CZY SIE NADAJESZ, BO NIE KAZDY TO LUBI
JEDNAK JAK DLA MNIE ZADNA INNA PRACA TYLKO LODZIARKA Smile))) Pozdrowionka dla wszystkich
Gryciak Lukasz
 
Mrozek
Dzieki za wpis,bardzo przydatne informacje.Tylko w jednym punkcie mnie nie zrozumiales,nie chcialem pojsc do studium zebym ominac podstawowe prace i miec od razu lepsze stanowisko,normalne dla mnie wydaje sie ze od podstawpwych prac nie ucieknie sie razcej nigdy, zreszta tak jak dbanie o wlasne auo jest przyjemnoscia to pewnei z łodzia jest podobnie.chodzilo mi tylko ze szkola daje od razu jakas wiedze a ciezko razcej pracowac na łodzi po 45 dniowym kursie.Ale to tylko ta mała uwaga,.Jerszcze raz dzieki za wpis.
 
Mrozek
Witam ponownie

Jeśli nikt nie ma nic przeciwlko chciałbym tylko podsumować temat.Głownie chodziło mi o start w żegludze dla osob które nie mają typowego wykształcenia do zawodu,jak absolwenci szkoł w Nakle,Koźlu czy Szczecinie.Prosiłbym o krótka notke lub chociaż poprawienie tego co napisze.Z wczesniejszych postow wywnioskowałem że zaczynając od absolutnego zera trzeba zaczać w ten sposób:
1.Zdobyć potwierdzenie od armatora o checi przyjecia na 45 dniowy kurs zapoznawczy,
2.Pojsc z papierem do Instytutu Żeglugi żeby utowrzyć książeczke żeglarska.W tym momencie staje sie młodszym marynarzem.
3.Odbyc kurs zapisując dni w podobie do odbywania praktyk.Czyli zdobywania potrzebnego obycia do pracy na statku,niezbędnych podstaw.
4.Droga wolna do pracy na wodzie.

Z góry dziekuje za jakąkolwiek inicjatywe pomocy.
 
pwoj
Witam,
Od pewnego czasu probuje znalesc informacje na temat jak i gdzie mozna przekstalcic zawodowo aby moc pracowac w Zegludze srodladowej. Obecnie mieszkam poza krajem i chcialbym wrocic do polski i pracowac w zegludze, ale napotykam sie z trudnosciami co do szkolnictwa i jak to wszystko rozpoczac.. nie moge znalesc informacji. Moj zawod jaki zdobylem na zachodzie jest jako informatyk, z trudnosciami z znalezieniem pracy wyladowalem w magazynie, licze pudelka.. Wink
Byl bym wdzieczny o informacje i jak to wszystko musze zaczac..
Mieszkalem 17 lat temu we Wroclawiu, moj ojciec kiedys pracowal w Zegludze na Odrze, i tak mi zostalo w pamieci to wszystko, bedac w Polsce mialem mozliwosc sie zabrania z Wroclawia do Szczecina pchaczem i podobalo mi sie ten zawod
pawel
 
Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion v.7.02.07. Copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.   Page Rank
Free counters!
DiS | Apis Video | Alhenag | Orsza | Absolwenci TZS | Credo | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL | Rejsy Brzeg | Aerografia